Kosmetyki dla dzieci

20
fot. Fotolia
fot. Fotolia

 

Budowa skóry u noworodka jest zasadniczo taka sama jak u człowieka dorosłego, ale charakteryzuje ją znaczna niedojrzałość. Z tego względu skóra dzieci wymaga szczególnej pielęgnacji.

W temacie kosmetyki dziecięcej, należy przede wszystkim wiedzieć, że im młodsze jest dziecko, tym większą ostrożność należy zachować. Dla przykładu, u donoszonego noworodka warstwa rogowa jest zbudowana z 10-20 mikroskopijnych warstw podobnych do tych, widzianych u osoby dorosłej. U wcześniaka liczba tych warstw zmniejsza się aż do 2-3, a już u bardzo małych wcześniaków (poniżej 23 tygodnia) warstwy rogowej może w ogóle nie być.

Skóra noworodka wykazuje wiele specyficznych cech, takich jak:

  • niezakończony proces keratynizacji
  • mała ilość melaniny – skóra bardziej wrażliwa na promieniowanie UV
  • słabo wykształcona tkanka podskórna
  • większa utrata wody z naskórka
  • występowanie mazi płodowej – wyższe pH skóry (ok. 6,4)
  • zwiększona wrażliwość na urazy
  • wzrost przepuszczalności alergenów
  • większy stosunek powierzchni skóry do wagi (3-krotnie większy niż u dorosłego),
  • mała ilość gruczołów potowych – ryzyko przegrzania.

W przypadku tak małego dziecka, jakim jest noworodek, głównym celem kosmetycznym jest dbałość o płaszcz lipidowy poprzez minimalizowanie podrażnień i utrzymywanie integralności bariery naskórkowej. W tym celu powinno się wybierać tylko atestowane kosmetyki i ograniczyć ich ilość do koniecznego minimum.

W kosmetyczce niemowlęcia powinny znaleźć się:

  • mokre chusteczki pielęgnujące – polecane do przecierania okolic pupy; oczyszczają i nawilżają skórę w tym delikatnym obszarze
  • balsamy – nawilżają i natłuszczają, a jednocześnie mają lżejszą konsystencję niż kremy i maści
  • tłuste kremy do twarzy – stosowane głównie w chłodne dni, aby skóra nie uległa przemrożeniu
  • filtry UV – nanoszone na całe ciało objęte ekspozycją na światło UV (dzieci do 6 miesiąca życia nie powinny być w ogóle wystawiane na intensywne promieniowanie)
  • kremy ochronne pod pieluszkę – łagodzą podrażnienia wywołane ciągłym noszeniem pieluszki
  • zasypki – stosowane w profilaktyce podrażnień.

Istnieje ponadto lista substancji kosmetycznych, które należy całkowicie wyeliminować z dziecięcej pielęgnacji. Są to:

  • silikon – syntetyczny polimer, który daje wrażenie miękkiej i gładkiej skóry,
    w praktyce zaś „okleja” skórę, tamując dostęp wartościowych substancji
  • parafina – produkt uboczny ropy naftowej; powoduje zapychanie porów, co może stanowić przyczynę problemów skórnych (jak np. trądzik niemowlęcy, swędzenie, wysypka)
  • SLSy – silnie odtłuszczające detergenty, powodują mocne przesuszenie skóry, przenikają do krwi, co może wywołać reakcję toksyczną
  • glikol – organiczny związek chemiczny z grupy alkoholi, częsta przyczyna alergii kontaktowych i różnego rodzaju zapaleń, np. spojówek
  • parabeny – silne substancje konserwujące, przenikają do krwi, co może wywołać reakcję toksyczną i zaburzenia w gospodarce hormonalnej
  • triclosan – składnik środków dezynfekujących, może powodować zmiany hormonalne
  • octan glinu – środek przeciwdrobnoustrojowy, może powodować alergie
    i wysypki.

Bardzo ważne dla zdrowia niemowlęcej skóry są również odpowiednio przygotowane kąpiele. Przede wszystkim należy wiedzieć, iż dziecka nie należy myć codziennie, a 2-3 razy w tygodniu, w temperaturze wody ok. 37oC, przy temperaturze powietrza min. 23oC. W dodatkach do kąpieli powinny znaleźć się środki zmiękczające wodę, z kolei unikać trzeba jakichkolwiek środków zapachowych, barwników czy środków pieniących. Z dniem ukończenia pierwszego miesiąca życia, bezzapachowe mydełko można zastąpić szamponem dla niemowląt. Po wyjęciu dziecka z wanny należy starannie je osuszyć, zwracając uwagę na ciężko dostępne miejsca tj. zgięcia łokci i kolan, gdzie często pojawiają się większe fałdy skórne, a następnie natłuścić ciało naturalnymi emolientami.

Skórę dziecka można uznać za „dojrzałą” po osiągnięciu przez niego 3 roku życia. I chociaż wciąż nie należy dawać dzieciom kosmetyków przeznaczonych dla dorosłych, można delikatnie uśpić swoją czujność. Ich skóra jest już bowiem znacznie lepiej przystosowana do otaczającego je środowiska, bardziej odporna na czynniki zewnętrzne i gotowa na pierwsze kosmetyczne eksperymenty. W tym okresie bardzo ważne jest, aby wykształcić w swoim dziecku prawidłowe nawyki higieniczne. Smakowa pasta do zębów, kolorowa pianka do mycia czy pomadka ochronna do ust mogą okazać się wspaniałymi sojusznikami w dbałości o estetyczny wygląd malucha. Do kosmetyczki przedszkolaka warto ponadto dorzucić odżywkę do włosów, ułatwiającą rozczesywanie, dużą ilość mydła i nożyczki do paznokci (zbyt długie paznokcie sprzyjają namnażaniu się bakterii).

Kolejne kosmetyczne zabiegi z reguły wprowadza się dopiero w okolicy wieku nastoletniego, kiedy pojawiają się problemy z trądzikiem czy nadmiernym owłosieniem, a dziewczynki zaczynają poznawać kolorówkę i lakiery do paznokci. Nie jest to jednak sztywna reguła! W państwach zachodnich coraz bardziej popularne stają się zabiegi gabinetowe dla dzieci. Małoletni mogą poddać się np. masażom relaksacyjnym. Do tego celu wykorzystuje się naturalne, całkowicie bezpieczne olejki o zapachu owoców lub czekolady. Według fizjoterapeutów taki masaż pomaga w uregulowaniu snu dziecka, uspokaja go, a także zwiększa jego odporność. Drugą propozycją gabinetową dla maluchów są delikatne maseczki na twarz, które traktowane są bardziej jako zabawa, aniżeli metoda mająca przynieść jakikolwiek efekt terapeutyczny.

Chociaż kosmetyki często kuszą ładnymi opakowaniami i przyjaznymi zapachami, należy pamiętać, iż używanie nieprzeznaczonych dla danego wieku dziecka preparatów, może mieć nieprzyjemne skutki. Uszkodzenie warstwy lipidowej, pojawienie się nadmiernej suchości skóry, zmiany w pH, zaburzenie mikroflory bakteryjnej, liczne podrażnienia, zaburzenia temperatury, a nawet reakcje toksyczne to tylko część niebezpieczeństw, które mogą być efektem nieprzemyślanego użycia kosmetyku na dziecku. Należy więc ograniczyć ich stosowanie do koniecznego minimum, a rozbudowane rytuały pielęgnacyjne zostawić dla mamy.

Sylwia Krakowiak

 

Sylwia Krakowiak
Magister kosmetologii (absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Lublinie), dyplomowany mistrz wizażu i stylizacji, grafik komputerowy. Właścicielka studia wizażu „BOCCA Visage” w Lublinie. Miłośniczka interdyscyplinarnego podejścia do zdrowia i urody.

N-Symbiosis