fot. Obraz licencjonowany przez Depositphotos.com/Drukarnia Chroma
porady
Klient trychologiczny


Trychologia to w Polsce wciąż dziedzina bardzo młoda i szerszemu gronu mało znana. Klient, który trafia do gabinetu trychologicznego, trafia tam bardzo często po wcześniejszych próbach podejmowania różnych terapii, czy to na własną rękę, czy z pomocą kosmetyczki lub fryzjera.

 

Często zdarza się, że klientem trychologa zostaje osoba, która podejmowała już leczenie dermatologiczne, a ono z różnych względów okazywało się mało skuteczne. W tym ostatnim przypadku rozczarowanie może być duże, należy bowiem pamiętać, że trycholog kosmetyczny, a do takich odnoszę się w niniejszym artykule, nie leczy, może jedynie wspomagać leczenie terapiami kosmetycznymi czy z zakresu fizykoterapii. Kim zatem są klienci trychologów?

Wypadanie włosów
Po pierwsze są to osoby borykające się z rzeczywistymi problemami obejmującymi skórę głowy czy włosy. Z moich doświadczeń wynika, że najczęściej po poradę zgłaszają się klienci, których dotyka nadmierne wypadanie włosów. Zdecydowana większość to kobiety po 30 r.ż., najczęściej zawodowo aktywne, dużą wagę przywiązujące do własnego wyglądu. Zauważają one natychmiast niepokojące symptomy i dość wcześnie szukają pomocy. Trzeba pamiętać, że wypadanie włosów może mieć szereg przyczyn, a ich ustalenie wymaga przeprowadzenia co najmniej podstawowych badań krwi. Często niezbędna okazuje się konsultacja lekarska i szersza diagnostyka. U klientek z tej grupy warto zwrócić uwagę zwłaszcza na problemy z tarczycą, niedokrwistość, niedobory witaminy D3, podwyższony cukier czy zaburzenia miesiączkowania, a także nieprawidłowe odżywianie i nadmierny lub przewlekły stres. Zanim podejmiemy jakiekolwiek działania terapeutyczne musimy być pewni, że u klienta nie występują żadne przeciwwskazania.

Łysienie androgenowe
Coraz większą grupę klientów trychologicznych stanowią również panowie, których dotyka łysienie androgenowe. Część z nich przychodzi jedynie po potwierdzenie swoich przypuszczeń i przechodzi nad tym do początku dziennego. Dla dużej części stanowi to duży problem, który stopniowo przeradza się w kompleks. W najgorszej sytuacji są młodzi mężczyźni, którzy łysieć zaczęli bardzo wcześnie. Szukają oni pomocy chcąc powstrzymać szybko postępujące zmiany. Taki klient wymaga przede wszystkim szczerej rozmowy i wyjaśnienia mu różnych możliwości terapeutycznych. Pielęgnacja trychologiczna nie zatrzyma bowiem procesu łysienia, może go jednak znacznie spowolnić i zapewnić prawidłową kondycję skóry. Klient może również zdecydować się na terapię medyczną, jak choćby leczenie finasterydem. W żadnym wypadku nie wolno jednak obiecywać efektów, których nie jesteśmy w stanie osiągnąć. Trzeba pamiętać, że im wcześniejszy początek łysienia androgenowego, tym gorsze są rokowania i szybszy jego postęp. Zdecydowanie warto zatem nawiązać współpracę z gabinetem medycyny estetycznej, który może zaoferować bardziej inwazyjne rozwiązania w przypadku, gdy terapia trychologiczna nie będzie w stanie zaowocować oczekiwanymi efektami. W dermatologii najczęściej zalecane są preparaty zawierające 2-5% minoksydyl. Czasem jedynym rozwiązaniem dla klienta, szczególnie kiedy nie dopuszcza on do siebie myśli o możliwości znacznej utraty włosów, jest ich przeszczep. Coraz więcej klinik estetycznych ma już w swojej ofercie taką usługę, warto zatem rozeznać się w swojej okolicy.

Kobieta i hormony
Pisząc o łysieniu androgenowym warto wspomnieć, że jest diagnozowane także u pań, zwłaszcza w wieku okołomenopauzalnym, choć zdarzają się przypadki bardzo młodych osób, które taką diagnozę usłyszały. Dla kobiety może być ona sporą traumą. Przeszukują wówczas Internet w poszukiwaniu informacji, testują na sobie „kuracje” znalezione na forach i blogach, żyją pod wpływem permanentnego lęku, że wyłysieją. W przypadku takich klientek nieoceniona może okazać się współpraca z psychologiem. Niejednokrotnie to właśnie spirala stresu, w którą wpadają staje się przyczyną nadmiernej utraty włosów. Wbrew nazwie u pań to nie zawsze nadmiar androgenów jest powodem tego rodzaju łysienia. Czasem mieszki włosowe są zbyt wrażliwe na dihydrotestosteron, czasem przy normalnym poziomie androgenów dochodzi do zaburzeń równowagi między estrogenem a progesteronem. Niewątpliwie ważnym elementem terapii tego rodzaju problemów będzie konsultacja endokrynologiczna i zlecenie przez lekarza właściwych badań. W przypadku podejrzenia o łysienie androgenowe u pań warto zasugerować zbadanie poziomów wolnego testosteronu, androstendionu, prolaktyny, progesteronu, estradiolu, 17hydroksyprogesteron, DHEA, FSH, LH, a także hormonów tarczycy czy poziom kortyzolu.
Przy okazji hormonów warto również wspomnieć, że jedną z przyczyn nadmiernego wypadania włosów może być antykoncepcja hormonalna dobrana niewłaściwie do potrzeb organizmu, lub jej odstawienie. Takie informacje jesteśmy w stanie uzyskać od klientki w trakcie wywiadu trychologicznego. W takich przypadkach zwykle po kilku - kilkunastu miesiącach od odstawienia antykoncepcji układ hormonalny zaczyna wracać do równowagi, a problem wypadania włosów znika. Oczywiście w takim okresie można i zdecydowanie warto wprowadzić odpowiednio dobrane zabiegi trychologiczne i zaordynować właściwą pielęgnację domową, która wzmocni cebulki, uspokoi skórę i zastymuluje odrost włosów.

Łojotok
Nadmierna utrata włosów to nie jedyny problem, z jakim zgłaszają się do nas klienci. Stosunkowo często w swojej praktyce spotykam się z problemami nadmiernego łojotoku i występującego na tym podłożu łojotokowego zapalenia skóry. Nadaktywność gruczołów łojowych nie jest, jak się okazuje, domeną jedynie okresu dojrzewania. Przypadłość ta może dotknąć również osoby, które w młodości nie miały większych problemów z tłustą cerą czy przetłuszczającymi się włosami. Może mieć tu znaczenie szereg przyczyn, takich jak zaburzenia gospodarki hormonalnej lub czynniki genetyczne. Łojotokowa skóra głowy jest doskonałym miejscem dla rozwoju mikroorganizmów chorobotwórczych, które doprowadzić mogą do powstawania stanów zapalnych. Klienci z łojotokowym zapaleniem skóry dzielą się na dwie grupy: takich, którzy nie zauważają jeszcze, że coś się dzieje, a zwracają się do trychologa np. z problemem łupieżu, i takich, którzy próbowali już wielu terapii, korzystając często z mało wiarygodnych źródeł. Klient, u którego stwierdzono łojotokowe zapalenie skóry, to klient, który przede wszystkim powinien posiąść podstawową wiedzę na temat swojego schorzenia. Dziś już wiemy, że istnieje wiele czynników, które zaostrzają stan chorobowy czy powodują nawroty. Niezwykle ważna jest zatem profilaktyka i odpowiednia edukacja w dziedzinie prawidłowej pielęgnacji. W przypadku tej dolegliwości duże znaczenie ma właściwa dieta, o czym klienci wiedzą, ale nie zawsze łatwo im wprowadzić to w życie. Jeśli nasze wykształcenie pozwala nam na to, można pokusić się o ułożenie wspomagającego pracę skóry jadłospisu i zalecenie właściwej suplementacji. Przy tej ostatniej trzeba jednak pamiętać o możliwych interakcjach z przyjmowanymi lekami.

Oblicza łupieżu
Kolejnym, dość częstym problemem obserwowanym u klientów jest łupież, szczególnie łupież kosmetyczny. Na wieść o tym, że to szampon czy inny produkt do pielęgnacji powoduje tę uciążliwą dolegliwość klienci często reagują zdziwieniem. Tymczasem nadmiar detergentów, stabilizarorów, składników konsystencjotwórczych, substancji zapachowych może prowadzić do podrażnienia i przesuszenia skóry głowy. Niejednokrotnie klienci podejmują próby pozbycia się takiego łupieżu stosując reklamowane środki przeciwłupieżowe, co tylko pogarsza sytuację. Również ta grupa klientów wymaga przede wszystkim edukacji w zakresie prawidłowej pielęgnacji skóry.
Oprócz łupieżu kosmetycznego, łatwego do zniwelowania właściwą pielęgnacją, w gabinecie pojawiają się również klienci z łupieżem suchym i tłustym. W przypadku tego pierwszego dolegliwość jest łatwo zauważalna ponieważ łatwo oddziela się on od naskórka i opada na ramiona w postaci białych, drobnych łusek. Skóra głowy jest często przesuszona, choć bez stanu zapalnego. Taki łupież może być wywołany przez obecne w na naskórku mikroorganizmy, często jego przyczyną jest niewłaściwa dieta, a co za tym idzie braki witaminowo - mineralne i niewłaściwa praca naskórka. Czasem znaczenie mają również stres i zaburzenia równowagi emocjonalnej. Łupież suchy może z czasem ewoluować w postać tłustą, której przyczyną jest zwykle przerost kolonii drożdżaka Malassezia globosa. Skóra głowy przetłuszcza się, żółtawe łuski ściśle przylegają do skóry, pojawiać się może stan zapalny i świąd.W przypadku łupieżu bardzo ważne jest przywrócenie równowagi hydro – lipidowej naskórka, oczyszczenie skóry głowy, złagodzenie stanu zapalnego a także wewnętrzne wsparcie organizmu prawidłową dietą i, jeśli to konieczne, suplementacją.

Łuszczyca
W gabinecie trychologicznym od czasu do czasu pojawiają się także osoby z łuszczycą. Często starają się zapuszczać dłuższe włosy, żeby zamaskować problem. Zmiany łuszczycowe wciąż niestety powodują stygmatyzację chorych, co wynika z nieświadomości społeczeństwa. Chorzy często wolą wycofać się z kontaktów towarzyskich i zamknąć w swojej bezpiecznej przestrzeni niż narażać się na uwagi i komentarze. To potęguje stres, który jest jednym z czynników mogących spowodować pojawienie się zmian skórnych i zaognienie już istniejących. Klient z łuszczycą to spore wyzwanie dla trychologa, wymaga dużej delikatności w obyciu, wiedzy na temat mechanizmów choroby, a także doskonałej znajomości stosowanych preparatów.

Kiedy problem jest w głowie
Drugą dużą grupę klientów trychologicznych stanowią osoby, których problemy mają podłoże emocjonalne, psychiczne. Taki klient to ogromne wyzwanie i nie każdy jest w stanie je udźwignąć. Niełatwo jest bowiem zasugerować obcemu człowiekowi, że powinien skorzystać z porady psychologa czy psychiatry. Czasem jednak nie ma innej drogi terapii. Jedną z takich przypadłości jest trichotillomania, czyli niekontrolowane wyrywanie włosów. Zazwyczaj dotyczy dzieci ok 11-13 roku życia, zdarza się jednak, że towarzyszy również osobom dorosłym. Czasem zachowanie to jest do tego stopnia nieświadome, że klient zgłasza się do nas przestraszony nadmierną utratą włosów, nie mając pojęcia, że sam jest tego sprawcą. Obraz skóry głowy i stan włosów pozwalają nam domyślić się, z czym mamy do czynienia, nie leży jednak w kompetencjach trychologa zajmowanie się psychoterapią. Trzeba wówczas w sposób wyważony zasugerować konsultację psychologiczną, dając do zrozumienia klientowi, że widzimy co się dzieje i podejrzewamy, że przyczyną może być np. nadmierny stres, z którym psycholog pomoże sobie poradzić.
Innym problemem, z którym spotkałam się kilkakrotnie w przypadku zwłaszcza młodych kobiet jest zaburzenie o charakterze psychogennego pseudo eflluvium. Klientki skarżą się na wypadnie włosów, są przekonane, że łysieją. Za wszelką cenę próbują chronić włosy więc rezygnują z ich dokładnego mycia czy rozczesywania w obawie, że więcej wyleci. Badanie trychoskopowe czy test pociągania nie potwierdzają ich obaw, jednak nie uspakajają. Znamienne, że dotyczy to bardzo często kobiet o gęstych włosach. W swojej praktyce spotkałam się z przypadkiem, w którym klientka, z irracjonalnej obawy przed łysieniem, związywała ciasno jeszcze mokre włosy, utrzymując skórę głowy przez cały czas wilgotną. Efektem tego był rozwój infekcji grzybicznej. Pomogła dopiero terapia psychiatryczna.
Jak widać w postępowaniu z klientem trychologicznym nie istnieje jedno sprawdzone rozwiązanie, podobnie, jak nie ma jednego typu klientów. Trycholog musi pamiętać, że jego zadaniem jest przede wszystkim edukacja i prowadzenie działań profilaktycznych. Niestety, nie ma w Polsce jeszcze zwyczaju odwiedzania trychologa tak, jak odwiedza się kosmetyczkę. Klienci trafiają do nas zwykle z problemami, których przy prawidłowych nawykach pielęgnacyjnych i właściwym doborze preparatów można by uniknąć, lub przynajmniej je zminimalizować. Niewątpliwie nie wolno nam podejmować się działań, do których nie jesteśmy uprawnieni. Mimo, iż nie jesteśmy lekarzami powinniśmy kierować się złotą medyczną zasadą: „Primum non nocere”. Dokładny wywiad i umiejętnie przeprowadzona trychoskopia pozwolą nam obrać prawidłowy kierunek działania, pokierować klienta do właściwego specjalisty i zaplanować trychoterapię wspomagającą leczenie. W ten sposób budujemy zaufanie do trychologów.

 

  

mgr Marta Zielińska
Pedagog, kosmetolog, specjalista trychologii kosmetycznej. Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego i Wyższej Szkoły Edukacji, Zdrowia i Urody w Poznaniu. Wykładowca w szkołach policealnych, egzaminator w zawodzie technik usług kosmetycznych, doświadczony szkoleniowiec i instruktor nauki zawodu. Właścicielka gabinetu trychologicznego Trichomed Wrocław. Autorka bloga www.Trychologicznie.pl 

Serwis komputerowy wawer
Po
Wt
Śr
Cz
Pi
So
Nd
Styczeń
Luty
Marzec
Kwiecień
Maj
Czerwiec
Lipiec
Sierpień
Wrzesień
Październik
Listopad
Grudzień