Relacja z terapii fenotypowej cz.III

22

III wpis: 5 kwietnia 2013 


Pobranie krwi do testu nietolerancji pokarmowej mam już za sobą. Pobrano mi 25 ml krwi – w pięć małych fiolek. Ilość nieodczuwalna.  Pobranie krwi poprzedzała drobiazgowa ankieta (kilka stron!) na temat  mojego stanu zdrowia: dolegliwości, przebytych i obecnych chorób, preferencji kulinarnych i  nawyków żywieniowych.  Obsługa w klinice na bardzo wysokim poziomie, mimo, że spóźniłam się prawie  15 min. (korki) zostałam przyjęta bez oczekiwania. Samo pobranie krwi  to 5 minut. Wyniki badań już następnego dnia, ale najlepiej zinterpretuje to specjalista z Vimedu, więc poczekam do wizyty dietetycznej.  Wizytę poprzedzać będą jeszcze dwa badania: badanie pomiaru składu ciała metodą bioimpendancji BIA oraz USG jamy brzusznej.

Do tych badań też trzeba się przygotować. Przed  pomiarem składu ciała nie należy pić dużej ilości  płynów, w szczególności:  kawy, herbaty oraz napojów energetycznych.

Unikać wysiłku fizycznego na 12 godzin przed badaniem. I uwaga: badanie powinno  odbywać się na czczo. Z kolei przed USG należy wypić 1,5 litra wody niegazowanej, ale napoje – używki też zabronione!  Badania zaplanowane na przyszły tydzień – mam nadzieję, że uda się je wykonać jednego dnia.

Nie mogę się już doczekać – tego co usłyszę, ale obiecuję sobie, że wytrwam w zaleceniach. Spodziewam się, że będę musiała m.in. ograniczyć (a może zrezygnować) z mięsa. Moja percepcja ukierunkowała się więc już na szukanie uzasadnienia.

Nasz układ pokarmowy  jest o wiele dłuższy  niż układ pokarmowy drapieżnika (który odżywia się mięsem) – więc jest predystynowany w sposób naturalny do pokarmów raczej niemięsnych. Póki co – jeszcze mogę – w drodze do Poznania zjadłam Mac Wrap – prawdopodobnie  w ciągu najbliższych lat nie będę mogła sobie na niego pozwolić. 

Redaktor

 

DSD de Luxe