Makijaż na lato

36
Modelka: Marysia Łuszczak, Makijaż: Sylwia Krakowiak

Nadejście nowej pory roku powinno objawiać się nie tylko zmianami w garderobie czy w sposobie spędzania czasu wolnego, ale i przekształceniem codziennych zwyczajów makijażowych.

Ciężka, zabezpieczająca przed deszczem i mrozem warstwa podkładu, może w tym sezonie ustąpić na rzecz lżejszych kremów BB, a chłodny, matowy bronzer do konturowania winien zrobić miejsce w kosmetyczce dla tego ze złocistymi drobinkami. Jednak pomimo tego, że makijaż na lato często jest mniej intensywny od zimowego, nie oznacza to wcale, że jego wykonanie niesie ze sobą mniej wyzwań. Jak stworzyć świeży, letni look i jednocześnie nie martwić się o jego trwałość? Artykuł rozprawi się z tym zagadnieniem!
Przygotowanie cery

Przy wysokich temperaturach, jakie zwykle odnotowuje się w sezonie letnim, zdecydowanie powinno się zrezygnować z nakładania wielu warstw makijażu. Nasilone wydzielanie potu i łoju przez skórę w połączeniu z grubą, nieprzenikającą powłoką makijażu spowoduje zakłócenie wymiany gazowej, co może objawić się wieloma nieprzychylnymi skutkami: zaczopowaniem ujść gruczołów łojowych, nasileniem powstawania zaskórników, pojawieniem się niedoskonałości (zmian trądzikowych) oraz przyspieszeniem starzenia się skóry. Ciężkie, silikonowe bazy pod podkład lepiej więc zastąpić lekkim kremem nawilżającym o żelowej formule. Nie można też zapominać o aplikacji kremu z filtrem, a w nim należy szukać obu faktorów: SPF chroniącego przed promieniowaniem UVB oraz PA – przed UVA. Wybierając podkład, warto natomiast zwrócić uwagę na jego konsystencję – zdrowsze dla skóry będą te w formie pudru (podkłady mineralne), pianki, musu lub płynne, lecz nie gęste oleiste. Warto rozważyć również odstawienie klasycznego podkładu na rzecz mniej kryjących kremów koloryzujących typu BB lub CC.

Pudrowanie twarzy

Chociaż zwłaszcza latem w trendach króluje makijaż rozświetlający (typu „glow”), posiadaczki cer tłustych i mieszanych muszą uważać na niekontrolowany błysk. Mocno spocona twarz nie wygląda estetycznie, a nadprodukcja łoju szybko spowoduje zrolowanie podkładu z nieprzypudrowanej twarzy. Na szczęście rynek kosmetyczny obfituje w szeroką gamę produktów, które poradzą sobie z tym problemem, niekoniecznie pozostawiając totalny mat na skórze.

  • Antyperspirant do twarzy – kosmetyk stosowany przez profesjonalnych wizażystów przy makijażach wieczorowych; występuje w formie płynu, aplikuje się go na oczyszczoną skórę twarzy i pozostawia do wchłonięcia (na około 5 minut). Kosmetyk ma silne właściwości zwężające pory, blokuje wydzielanie potu na wiele godzin. Nie powinno się go jednak stosować na co dzień, ze względu na ryzyko powstawania stanów zapalnych w miejscach ujść kanalików potowych.
  • Puder matujący – kosmetyk nakładany na podkład, mający na celu zmniejszenie ilości wydzielanego przez skórę sebum; można nakładać go punktowo na najbardziej newralgiczne sfery twarzy (strefa „T”, bruzdy nosowo-wagowe) lub na całą twarz
    – w zależności od oczekiwanego efektu.
  • Puder rozświetlający – kosmetyk nakładany na podkład, utrwala makijaż, lecz pozostawia na skórze delikatnie rozświetlającą drobinę. Można nakładać do na całą twarz (np. u osób o cerze suchej) lub uzupełniająco do pudru matującego – na same policzki.

Kolorowe policzki

Chociaż nie znam kobiety, która nie lubiłaby konturowania i mocniej zarysowanych kości policzkowych, w sezonie letnim powinniśmy lepiej postawić na efekt świeżo wyglądającej, wypoczętej skóry. Do tego celu idealnie sprawdzą się ciepłe (rudawe) bronzery zawierające złote drobinki oraz świetliste róże w odcieniach brzoskwini, moreli czy soczystego różu. Oba te kosmetyki powinno się nakładać na szczyty kości policzkowych, delikatnie zahaczając o wierzchołek nosa, można nałożyć je także na powieki w zagłębienie kości oczodołowej. Taki zabieg ożywi twarz i optycznie odejmie lat!

Niech króluje błysk!

Chyba żaden kosmetyk nie kojarzy mi się z latem tak bardzo, jak rozświetlacz! Połyskujące drobinki naniesione w okolicę skroni, a także na łuk kupidyna (szczytowy punkt ust) oraz skórę ramion i dekoltu nadadzą cerze zdrowego blasku i przyciągną uwagę niczym roziskrzona biżuteria. Obecnie na rynku istnieje wiele form rozświetlaczy: sprasowane, wypiekane, sypkie, płynne. Wymieniłam je w kolejności od tych, które dają najmniejszy błysk do tych, których efekt na skórze można porównać do mokrej tafli. Formy rozświetlacza można ze sobą łączyć, np. nakładając na mokry kosmetyk formę suchą – najlepiej sypką. Wszystko zależy od tego, jak bardzo lubimy się błyszczeć i w jakim świetle makijaż zostanie zaprezentowany. Mokre rozświetlacze wyciskane z tubki bądź dozowane z atomizera można ponadto połączyć z podkładem i tym samym uzyskać delikatnie błyszczącą poświatę na skórze całej twarzy. Ciekawym rozwiązaniem są także mgiełki rozświetlające – korzystanie z nich jest bardzo proste, wystarczy rozpylić ich zawartość na obszar ciała, który planuje się rozświecić. Należy przy tym pamiętać, że rozświetlacz pomimo swoich wielu zalet, podkreśla nierówną strukturę skóry – zmarszczki, blizny potrądzikowe, stany zapalne, więc w przypadku posiadania takich mankamentów, nie powinno się przesadzać z ilością aplikowania tego kosmetyku.

Hipnotyzujące spojrzenie

Co prawda w przypadku makijażu na lato jestem zwolenniczką zasady „mniej znaczy więcej”, jednak nie oznacza to, że koniecznie należy zrezygnować z podkreślania oczu cieniami. Soczyste, nasycone kolory takie jak żółcie, pomarańcze, zielenie, seledyny czy błękity świetnie wpiszą się w wakacyjną stylistykę. Można używać ich jako akcent w postaci żelowego eyelinera lub zaszaleć i pomalować nimi całe powieki. Do tego celu polecam jednak mokre, wodoodporne cienie w kremie – będą one znacznie trwalsze niż klasyczne, pudrowe formy. Wybierając tusz do rzęs, również powinno się zwracać uwagę na jego wodoodporną formułę.

Wiwat kobiecość, czyli podkreślone usta!

Podobnie jak w przypadku cieni do oczu, na ustach również można pozwolić sobie na soczyste, mocno nasycone odcienie szminek, które nie tylko postawią przysłowiową „kropkę nad i” w letnim makijażu, ale również pięknie ożywią twarz i nadadzą jej charakteru. Z opaloną skórą rewelacyjnie zsynchronizują się koktajlowe odcienie pomadek: korale, czerwienie, róże i śliwki. Do letniej kosmetyczki warto wrzucić też błyszczyki, które optycznie powiększą usta oraz ochronne balsamy z filtrem – niezbędne, gdy dochodzi do dłuższej ekspozycji twarzy na światło słoneczne.

Gdybym miała opisać makijaż na lato trzema słowami, byłyby to zapewne: lekkość, naturalność i kolor! Nie należy obciążać skóry w tym okresie grubą warstwą kosmetyków, lecz jednocześnie nie trzeba rezygnować z samej czynności, jaką jest malowanie. Wyrównany koloryt skóry, policzki muśnięte różem, podkreślone usta, wytuszowane rzęsy i duża dawka rozświetlacza w zupełności wystarczą, aby olśnić wyglądem w sezonie letnim!

 

Sylwia Krakowiak
Magister kosmetologii (absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Lublinie), dyplomowany mistrz wizażu i stylizacji, grafik komputerowy. Właścicielka studia wizażu „BOCCA Visage” w Lublinie. Miłośniczka interdyscyplinarnego podejścia do zdrowia i urody.