Piękne włosy – jak o nie dbać!

18
fot. Pixabay

Po pierwsze nie szkodzić! Ta jedna z naczelnych zasad podawanych przez lekarzy świetnie nadaje się jako motto zawodu fryzjera.

Najskuteczniejszym sposobem, aby trwać w dobrej formie, cieszyć się atrakcyjnym wyglądem i utrzymać piękne włosy jest właściwa PRROFILAKTYKA. A z tym najtrudniej. Z reguły, do specjalisty udajemy się dopiero wtedy, kiedy problem już się pojawił i narobił szkód.

A przecież wszystkie zabiegi upiększające, począwszy od najprostszych typu suszenie, a na farbowaniu skończywszy, osłabiają włosy. Tylko jak bez tego żyć?

Do tego dochodzi aktualny, mało higieniczny styl życia, zanieczyszczenie powietrza, wszechobecny stres, coraz gorsze odżywianie… nie mówiąc już o problemach natury medycznej.

Żyjemy coraz dłużej, ale w odróżnieniu od naszych babć i dziadków, nawet już na emeryturze nie tylko ciągle chcemy korzystać z życia, ale jeszcze dobrze wyglądać!

Dlatego od młodości warto właściwie dbać o włosy, pamiętając, że, jak u roślin, aspekt zewnętrzny (widoczny włos) zależy od stanu korzenia (mieszek włosowy) i jakości gleby (skóra głowy).

Oto kilka podstawowych zasad.

Codzienna pielęgnacja

Podstawa to oczyszczanie skóry głowy. Tak jak twarz i ciało peelingujemy, tak samo należy oczyszczać skórę głowy zarówno z naturalnych zanieczyszczeń: nadmiaru sebum czy martwego naskórka, jak i pozostałości po stylizacji. Mycie szamponem nie wystarczy. Niezbędny jest peeling.

Są dostępne 2 rodzaje peelingów: enzymatyczne i mechaniczne. Osobiście nie polecam tych ostatnich, które są trudne do przeprowadzenia zwłaszcza podczas pielęgnacji domowej. Wymagają umiejętności, które są w gestii profesjonalisty. Wykonując je samemu, można niechcący uszkodzić łuski włosa. Natomiast peeling enzymatyczny jest łatwy do przeprowadzenia w domowym zaciszu bez ryzyka uszkodzenia włosów.

Częstotliwość wykonywania peelingu zależy od rodzaju skóry i wytycznych producenta zakupionego preparatu. Peelingi do skóry głowy występują pod różnymi nazwami: lotion, płyn, preparat oczyszczający no i oczywiście peeling (piling). Nie należy ich mylić z szamponami oczyszczającymi, które najczęściej są szamponami przeciwłupieżowymi.

Szampon, wbrew wskazaniom znajdującym się na opakowaniach, dobieramy zawsze do skóry, a nie do włosów. I myjemy zawsze 2 razy. Przy skórze problematycznej: łojotokowej (włosy przetłuszczające się), czy suchej, łuszczącej się, używamy szamponów o delikatnym podłożu myjącym. Najlepiej takie, które nie zawierają siarczanów: SLES (Sodium Laureth Sulfate) czy SLS (Sodium Lauryl Sulfate). Te surfaktanty to najczęściej stosowane w szamponach i żelach do mycia składniki myjące. Są mocno pieniące i dlatego tak lubiane. Ale niestety, potencjalnie podrażniające i mocno wysuszające. Dlatego niewskazane są zarówno przy tłustej jak i suchej, zwłaszcza łuszczącej się skórze.

Jeżeli nie jesteśmy zadowoleni z efektu drugiego mycia, polecam trzecie, już tylko ograniczające się do włosów, szamponem, który pozostawi włosy w stanie nas satysfakcjonującym w zależności od potrzeby, np. szamponem zwiększającym objętość.

Jak często należy myć głowę?

Tak często jak potrzebujemy. Używając właściwie dobranego szamponu można myć nawet codziennie. I nie tylko chodzi o efekt estetyczny. Zalegające na skórze głowy zanieczyszczenia obciążają mieszki włosowe, co je osłabia.

Odżywki, balsamy, maski do włosów są niezbędne do poprawy wyglądu włosów. Nie zregenerują włosów, ale poprawią ich wygląd od mycia do mycia, tak jak makijaż. I znowu, mimo że te specyfiki nakładamy na włosy dobieramy je ze wzglądu na skórę głowy. Często mamy do czynienia z suchymi włosami przy tłustej skórze. Wtedy wybieramy lekkie nie obciążające odżywki do spłukiwania. A przy suchej skórze, te bogate, często bez spłukiwania. Dzięki nim włosy będą lśniące i pełne wigoru.

Farbowanie

Kiedyś farbowanie było metodą kamuflażu siwych włosów. Dzisiaj to jest moda. I to nie tylko u kobiet. Jaką farbę wybrać? Z amoniakiem czy bez? Amoniak jest potrzebny do transportu barwnika do wnętrza włosa. Jest to gaz, bardzo podrażniający zwłaszcza skórę wrażliwą. Szybka się ulatnia jest więc niebezpieczny dla fryzjera, który co chwila pochyla się nad klientką w celu sprawdzenia efektu. W farbach bez amoniaku coś musi go zastąpić. Głównie są to sole amonowe: monoetyloamina (MEA), która tylko z pozoru nie wywołuje negatywnych skutków.

Farby z MEA rzeczywiście są praktycznie pozbawione nieprzyjemnego, duszącego zapachu amoniaku co nie znaczy, że podczas farbowania nie ulatniają się inne, też szkodliwe dla zdrowia substancje lotne. Dużo trudniej jest pozbyć się cząsteczek MEA z wewnątrz włosa ze względu na ich wielkość. Stąd włos dłużej jest narażony na negatywne działanie MEA co może spowodować jego zniszczenie. 

Ale najbardziej szkodliwym składnikiem farb jest PPD (czyli parafenylenodiamina), która działa bardzo silnie uczulająco. Jako alergen może powodować zarówno zmiany skórne (zaczerwienienie, wysypkę, podrażnienia, swędzenie, a nawet owrzodzenia, a w przypadku skóry głowy – WYPADANIE WŁOSÓW!) a w skrajnym przypadku nawet szok anafilaktyczny. Objawy na skórze mogą pojawić się nawet po kilku dniach od farbowania. Wbrew pozorom ten barwnik nie występuje jedynie w czarnych farbach, można go znaleźć również w innych ciemnych kolorach.

Jak rozpoznać PPD w składzie? Ukrywa się on pod jedną z nazw: p-fenylenodiamina lub paraphenylenediamine, 4-fenylenodiamina, fenylenodiamina, p-diaminobenzen, 4-aminoaniline, 1,4-benzenodiamina, 1,4-diaminobenzen.

Dlatego przy farbowaniu tak ważna jest ochrona, przede wszystkim skóry głowy. Istnieją preparaty, które po zaaplikowaniu tworzą na skórze film ochronny ograniczając do minimum potencjalny kontakt farby za skórą. Dodatkowo, znacząco ułatwia to zmycie pozostałości farby ze skóry. Większość z tych specyfików można też dodać do farby, co zmniejsza szkodliwe działanie na włosy.

Ochrona

Włos to twór martwy. Złamany włos się nie zrośnie, zniszczonego nie zregenerujemy. Tak więc najważniejsza jest jego ochrona: przed gorącym powietrzem z suszarki, promieniami UV, prostownicą, szarpaniem, używaniem niewłaściwych grzebieni czy szczotek. Nigdy też nie chodzimy spać z mokrymi włosami.

Kuracje wzmacniające

Od mniej więcej 20 roku życia, zaczyna się starzenie organizmu, w tym „fabryki” włosów, czyli mieszków włosowych. Przeprowadzając profilaktycznie ale i systematycznie, zarówno w domu jak i u profesjonalisty, zabiegi wzmacniające, skutecznie spowolnimy ten szalenie dla nas nieprzyjemny proces.

Zabiegi te polegają na: oczyszczeniu skóry głowy, poprawieniu mikrokrążenia, hamowaniu rozwoju enzymu 5 alfa reduktazę (innymi słowy blokowaniu powstawania DHT odpowiedzialnego za łysienie androgenowe) i dostarczeniu substancji odżywczych do mieszków włosowych.

W domu, co tydzień lub dwa użyjemy do tego trychokosmetyków. Raz na 4-6 tygodni warto udać się do gabinetu gdzie profesjonalista dzięki swojej wiedzy i przy pomocy specjalistycznego sprzętu przeprowadzi silniejszy i bardziej skuteczny zabieg.

W profilaktyce dobrze też sprawdza się zimny laser, którego z powodzeniem można używać samemu. 

Doczepianie włosów

Tak modne aktualnie doczepianie włosów nie jest dla ich zdrowia obojętne. Każde doczepianie niszczy nie tylko włosy. Osłabia mieszki włosowe. Przy doczepianych włosach, pielęgnacja wzmacniająca to już nie alternatywa. To obowiązek, aby zniwelować negatywne skutki.

Suplementacja

Przy dzisiejszym sposobie życia, odżywiania i wartościach odżywczych dostępnego pożywienia, większość z nas cierpi na niedobory ważnych składników istotnych dla zdrowia organizmu. Ale o ile deficyt minerałów czy mikroelementów jest dla organizmu zgubny, to nadmiar może być zabójczy. Dlatego, zanim zaczniemy stosować suplementy diety, należy zrobić bilans wykonując odpowiednie badania krwi.

Bezkarnie możemy przyjmować te składniki mineralne i witaminy, które nie są magazynowane przez organizm: biotyna, krzem czy witamina C.

Podsumowując: profilaktyka to podstawa! Krótko mówiąc: dbaj o włosy póki je masz! 

Ewa Cognac
Trycholog, specjalista branży farmaceutycznej i kosmetycznej. Konsultuje między innymi w Instytucie Sharley i Klinice Dormio-Med. Konsultantka i szkoleniowiec w zakresie trychologii oraz technik aplikacji produktów.

DSD de Luxe