Stres piękności szkodzi albo może być już tylko lepiej

19
fot. Pixabay
fot. Pixabay

Większość z nas, zarówno działających zawodowo w branży kosmetycznej czy zdrowotnej, jak i naszych klientów zdaje sobie sprawę, że chroniczny stres jest bardzo negatywnym czynnikiem w naszym życiu.

Wciąż jednak na nowo, w miarę jak problem przybiera rozmiary epidemii, odkrywamy w jak wielu aspektach stres jest szkodliwy i że radzenie sobie z nim to już nie luksus, lecz konieczność. Coraz więcej osób narzeka na „zmęczenie byciem ciągle zmęczonym”, kiedy to przestajemy czerpać radość z życia rodzinnego, zawodowego, towarzyskiego. Czujemy się jakby poszarzali, wewnętrznie i zewnętrznie.

Zgrany duet: uroda i dobrostan

Percepcja tego, czym jest uroda zaczyna ostatnio się zmieniać. Pojawia się coraz więcej trendów łączących zdrowie i dobre samopoczucie z zewnętrzną atrakcyjnością. Już nie magiczne serum albo nawet inwazyjne „poprawki” mają nam przywrócić blask, lecz satysfakcja i pewność siebie wynikające z troski o swoje potrzeby zdrowotne i psychiczne. To jest nowa atrakcyjność. Nie maska z makijażu i nowy nos, lecz błyszczące oczy, zdrowa skóra, brak kompleksów i frustracji znów zaczynają nas zachwycać. Wracamy więc do ajurwedyjskiego ideału, gdzie piękno rozumiane jest jako emanacja z wewnątrz wpływająca na wygląd zewnętrzny: aby być piękną muszę czuć się komfortowo we własnej skórze i cieszyć się optymalną formą fizyczną.

Namacalna duchowość

Wydaje się, że to paradoks. Tymczasem badania naukowe zajmujące się funkcjonowaniem ludzkiego organizmu dowodzą niezbicie, że stan ducha wpływa na konkretne procesy fizjologiczne w konkretny, mierzalny sposób. Nasza równowaga metaboliczna, hormonalna i enzymatyczna odbudowywana jest w stanie relaksacji i stanie siostrzanym-medytacji. Gdy ukoimy system nerwowy, te wszystkie, wyżej wymienione czynniki, które nadają naszej cerze piękny odcień, włosom moc i blask, a ruchom witalność, wracają do normy. I tutaj na scenie, tam tam! pojawia się joga.

Najstarszy system pielęgnacyjny

Joga jest częścią najstarszego systemu medycznego, Ajurwedy. W holistycznym podejściu do człowieka dostosowuje się dietę, formę ruchu, pracę z oddechem, medytację oraz działania kosmetyczne do tzw. doszy, czyli konstytucji psychofizycznej danej osoby. Joga to nie tylko forma ruchu, ale także oddech i praktyki medytacyjne, mające na celu redukcję stresu, poczucie równowagi i dobrostanu oraz prewencję chorób. Stąd już tylko mały krok do anti-agingu i urody.

Stres to nie jest wynalazek współczesności. Wyobraźmy sobie zatłoczone Indie – tutaj naprawdę potrzeba jogi. Chroniczny stres to wielki wróg całych społeczeństw. Coraz więcej się o tym mówi. Nie tylko w kontekście zdrowia ale też urody. Zaczynamy wychodzić poza ogólniki i uświadamiać dobie, w ilu aspektach fizycznych i psychicznych sieje zniszczenia.

Stres zaprzeczeniem regeneracji

Gdybyśmy chcieli sprowadzić całą prezentację do krótkiego stwierdzenia to można by powiedzieć, że stan stresu jest przeciwieństwem regeneracji. Organizm nie regeneruje żadnego systemu, żadnej tkanki, nie podejmuje naprawy, gojenia, uprzątania martwych komórek w takim zakresie, jakich potrzebujemy dla witalności i pięknego wyglądu. O jego wpływie na aktywność gruczołów łojotokowej i trądzik wiemy już wszystko, lecz na tym rzecz się nie kończy.

Tryb aktywności

Terminów używamy wielu. Mówimy o wypaleniu, przeciążeniu nadnerczy, chronicznym zmęczeniu, depresji, uczuciu zmęczenia, ciągłym zmęczeniem. Nasza kultura wymaga ciągłego włączenia przycisku „on”. Aktywności, perfekcji, uśmiechu. Nadal jednak środowisko medyczne często nie traktuje tematu poważnie. Lekarze rodzinni rozkładają ręce lub lekceważą problem. Może to do nas – lekarzy, kosmetologów, nauczycieli jogi i terapeutów należy wysłuchanie i pomoc. To swojej kosmetyczce kobieta się zwierza, prawda?

Krótka pamięć, duży apetyt

Objawów jest wiele: uczucie zmęczenia i rozdrażnienia, kłopoty ze snem, trudności w przyswajaniu informacji, zachcianki żywieniowe, szczególnie silne na cukier i sól oraz, no tak: wygląd. Koloryt cery, problemy skórne, trądzik.
Według dr Jeffrey Duseka, kierownika ds. badań w Kripalu Center for Yoga& Health, Stockbridge, Massachusettes, ucznia słynnego Herberta Bensona, pioniera medycyny psychosomatycznej, poziom stresu odczuwany przez nas stałe rośnie. Diagnoza jest trudna. Amerykańskie Towarzystwo Endokrynologiczne, po analizie 58 publikacji naukowych w 2016 roku, nie uznało niewydolności kory nadnerczy za jednostkę medyczną. To dlatego, że nadnercza funkcjonują nadal, lecz bezustannie podwyższony poziom stresu zaburza ich komunikację z mózgiem. Poczucie wyczerpania, „mgły w głowie” jest równie realne, jak reszta symptomów stresu.

Krótki kurs neurochemii

Jeśli chcesz zrozumieć fizjologiczne podłoże problemu, ten akapit jest dla Ciebie. Kortyzol to główny hormon stresu. U zdrowego człowieka jego wydzielanie odbywa się w dobowym rytmie: najwyższe jest około godziny 5 rano i stopniowo spada do najniższego poziomu, gdy pora spać. Rano powinnaś obudzić się wypoczęta, wypić świeżo wyciśnięty sok i zrobić parę Powitań Słońca, głębokich oddechów i kawa niepotrzebna. Wieczorem powinnaś szybko zasnąć, bo podczas gdy kortyzol przestał Cię stymulować, wydzierasz melatoninę – własny hormon snu i najlepszy eliksir dla wypoczynku i regeneracji każdej komórki Twojego ciała. W ciągu dnia, gdy Twój mózg poczuje zagrożenie, skokowo wydziela się kortyzol w towarzystwie drugiego hormonu stresu- adrenaliny. I tutaj zaczyna się neurochemiczna kaskada: podwzgórze, czyli część mózgu komunikująca się z układem nerwowym, wysyła sygnał do przysadki mózgowej, która jest dyrygentem naszej hormonalnej orkiestry, inicjując stan „uciekaj lub walcz”. Ten stan jest spowodowany wyrzutem adrenaliny z nadnerczy po to, byś mogła błyskawicznie reagować. Po chwili pobudzenia kolejny zastrzyk z nadnerczy dostarcza kortyzolu do krwiobiegu, by utrzymać Twoją czujność.

Gdy niebezpieczeństwo mija

…wracasz do stanu przeciwnego, czyli „odpoczywaj i traw”. Dla Twojego ciała i ducha to ten drugi stan jest najcenniejszy. Wtedy odpoczywasz, regenerując się na każdym poziomie. W tym stanie przyswajasz cenne składniki diety, pozbywasz się chorych i martwych komórek, dotleniasz organizm zdrowym oddechem i nawet Twoja cera odzyskuje blask.

Alarm czyli gdy sytuacja wymyka się spod kontroli

Jeśli masz kłopoty ze snem, wzdęciami lub biegunkami, tarczycą lub niedokrwistością, pojawiają się stany wyczerpania i depresji, a relacje międzyludzkie są źródłem zdenerwowania raczej niż satysfakcji, pora zadziałać. Tak naprawdę, powinnaś zadbać o siebie zanim poczujesz się źle. Gdy jednak symptomy są wyraźne, nie ma miejsca na negocjacje: trzeba zastosować techniki radzenia sobie ze stresem i zaopiekować się samą sobą mądrze i czule, jak dzieckiem. I tutaj wkracza jej cudowność joga.

Joga na pomoc

Dobroczynnych skutków jogi ludzie doświadczają od tysiącleci. Ostatnie dekady udowodniły nam, że joga wpisuje się doskonale także w naszą mentalność i kulturę. Nie stanowi konkurencji dla naszych przekonań religijnych, społecznych czy filozoficznych. Może jedynie zmienić punkt widzenia, bo w spokoju pojawia się retrospektywa i przemyślenia, co chcemy w życiu zmienić. Typ zajęć musimy dobrać do potrzeb i temperamentu, zaopiekować się swoim ciałem na macie, powoli je uzdrawiając. W żadnym wypadku nie próbuj konkurować z sąsiadką na macie, pracujemy ze swoimi atutami i ograniczeniami, w skupieniu ale i na luzie – to nie konkurs.

Wyjątkowa rola jogi twarzy

Twarz to 42 mięśnie mimiczne i niezwykle skomplikowany układ receptorów, znajdujący się w najbliższym sąsiedztwie ośrodka układu nerwowego, czyli mózgu. Dlatego aktywując mięśnie twarzy nie tylko ujędrniamy ją skuteczniej, niż jakiekolwiek urządzenie, ale dajemy sygnał całemu ciału, że jest to czas na relaks. Powodujemy rozluźnienie spiętych mięśni żuchwy, oczu i czoła. Gdy to osiągniemy, kaskadowo reaguje przepona, mięśnie dna miednicy, reguluje się oddech. Ćwiczenia twarzy to taki wytrych do całego ciała.

Cudowny automasaż

W systemie anti-agingu jogi twarzy Yogattractive, dopełnieniem treningu twarzy, odbudowującego tonus mięśni, jest automasaż. Metoda daje kobietom narzędzia, których dotychczas nigdy nie miały do swojej dyspozycji. Dzięki zajęciom jogi twarzy z automasażem panie umieją w domu wykonać cztery różne, głęboko stymulujące i relaksujące masaże. Twarze odzyskują blask zarówno dzięki fizjologicznemu oddziaływaniu takiej autoterapii manualnej jak i dlatego, że uczymy się poświęcać czas sobie bez poczucia winy. Włączamy odruch relaksacji i regeneracji. Po paru tygodniach widzę odmienione kobiety.

Ożywczy oddech

To nieodłączny element jogi, także tej w służbie anti-agingu twarzy, szyi i dekoltu. Po korekcie postawy i prostych ćwiczeniach pranayamy przepona zaczyna pompować odżywczy tlen. Krew bogatsza w składniki odżywcze nadaje skórze delikatny, zdrowy koloryt. Oddech przeponowy automatycznie informuje układ nerwowy o braku zagrożenia. Włącza się proces regeneracji i kojenia stanów zapalnych. W maszynerii ludzkiego ciała oddech jest dostawcą energii życiowej. Jeśli zdrowo oddychasz, zrobiłaś milowy krok ku zdrowiu.

Medytacja i uważność

Człowiekowi Zachodu bywa niełatwo medytować, lecz pierwszym krokiem ku temu ulotnemu stanowi jest uważność. Dowiedziono, że w stanach wyciszenia produkcja telomerazy, enzymu chroniącego telomery, wzrasta do 40%. Upraszczając, im telomery dłuższe, tym dłużej skóra zachowuje młodość. Im więcej telomerazy, tym dłuższe telomery. Kuszące, prawda? Gdy skupimy się na aktywacji całego ciała, włącznie z twarzą, w asanach, a dodatkowo codziennie wymasujemy tkanki głębokie aktywując receptory odpowiedzialne za rozluźnienie spiętych mięśni żuchwy, czoła i oczu, poczujemy przede wszystkim przyjemne doznania. Poczujemy nową energię spokoju. Nasz organizm wykona resztę pracy na rzecz naszego zdrowia i urody.

Perfekcjonizm to silny stresogen!

Tutaj rola zarówno nauczyciela jogi, instruktora anti-agingu jogi twarzy Yogattractive czy kosmetologa jest niezwykle delikatna. Każdy z nas spełnia rolę coacha, który powinien zadbać o dobrostan osoby, która do nas się zgłasza. Naszym zadaniem jest wspomaganie poczucia wewnętrznej siły, kobiecości, świadomości atutów. Owszem, dążymy do zbudowania potencjału estetycznego tej osoby, ale z szacunkiem dla jej unikalności. Dopóki będą to zaledwie frazesy, a my będziemy dążyły do nieosiągalnego ideału urody i młodości za wszelką cenę, będziemy zakompleksione i zestresowane. Wraz z jogą, bądźmy radosną, autentyczną wersją samej siebie – i oddychajmy głęboko.

Olga Szemley-Goudineau
Twórczyni Yogattractive, autorskiej metody rewitalizacji twarzy, dyplomowany instruktor jogi Bikram, artystka i globetrotter.
www.yogattractive.com

DSD de Luxe