Woda złoty środek leczniczy

30
fot. Unsplash

Od najdawniejszych czasów woda traktowana była jako źródło życia i stosowana jako środek leczniczy. Hydroterapia należy do najstarszych terapii leczniczych, a także z powodzeniem stosowana jest profilaktycznie.

Starożytni Rzymianie głosili: „Sanus Per Aquqm- Zdrowie przez wodę”. Zażywali na szeroką skalę zabiegów wykonywanych w wodzie lub z użyciem wody.

Rzym czasów cesarskich bogaty był w termy. Służyły nie tylko oczyszczaniu ciała i relaksowi, ale także właśnie w nich odbywały się nawet bardzo poważne spotkania towarzyskie i kluczowe, polityczne rozmowy. Wraz z podbojami Rzymian starego kontynentu krzewił się zwyczaj korzystania z wodnych kąpieli.

W średniowieczu Doktor Kościoła św. Hildegarda tak wyrażała się o wodzie: „Woda pochodzi z żywego źródła i z niego wychodzą także tryskające wody, które zmywają wszelki brud”. („Physica”).

Ciekawostka

W Belgii u podnóża Ardenów w XIV wieku założono miasto Spa. W starożytności istniała tam rzymska osada Aquae Sepadonae. Nazwa pochodzi od występujących tam źródeł leczniczych. Spa jest do dziś jednym z najbardziej znanych kurortów uzdrowiskowych w Europie.

Za ojca współczesnej hydroterapii uważa się żyjącego w XVIII w. Wincentego Priessnitza – założyciela tzw. Uniwersytetu Wodnego w Gräfenberg. Od jego nazwiska pochodzi nazwa prysznica. To był początek Preissnitza, który kontynuował ksiądz Sebastian Kneipp. Został uznany za jednego z twórców medycyny naturalnej. Opracował autorski program, w którym skutecznie połączył odżywianie, odpowiedni ruch, fitoterapię, higienę i pielęgnację ciała, a przede wszystkim hydroterapię. Udowadniał, że woda jest najbardziej wszechstronnym i najtańszym panaceum dla człowieka. U podstaw jego terapii leżą wodne zabiegi. Dlatego, że są proste spotkały się z ogromną sympatią w sanatoriach oraz wielu domach. Bo cóż może być prostszego od polewania się zimną wodą, chodzeniem na bosaka po śniegu, trawie, kamieniach, stąpaniu po wodzie czy ruchu w przestrzeni, gdzie natura otwiera wszystkie swoje uroki? Celem nadrzędnym hydroterapii jest stymulacja sił odpornościowych organizmu i efekt równowagi. Jej orędownik skierował szczególną uważność na temperaturę wody. To od tego bodźca uzależnił sukces odzyskaniu homeostazy organizmu. Tajemnica sukcesów jego kuracji tkwiła w prostej metodzie: ciepła woda – minimalna temperatura,  zimna woda – ile tylko można wytrzymać.

Reguła  Kneippa: „Zabieg dobieramy do pacjenta, a nie pacjenta do zabiegu”.

Warto wiedzieć

Brak dobrego samopoczucia i nadmierne zmęczenie często wynika z nagromadzenia w powietrzu jonów dodatnich. Woda uwalnia jony ujemne, korzystnie działające na organizm.

Podstawowe metody ks. Sebastiana Kneippa to:

  • 120 zabiegów wodolecznictwa w tym między innymi: kąpiele całkowite i częściowe, polewania, prysznice, zawijanie, kompresy, okłady z różnego rodzaju tkanin, inhalacje, spacery na boso przez cały rok i po różnych powierzchniach naturalnych
  • prawidłowe odżywianie
  • aktywność fizyczna
  • wprowadzanie porządku w życiu.

Spokój duszy – najlepszy lek, każdy nadmiar i każdy brak powoduje brak równowagi.

Dzięki różnorodności i dostępności a także prostocie tych zabiegów wzmacniane są siły samouzdrawiające organizm.

Ciekawostka

Brodzenie w zimnej wodzie – do 2 min. w temperaturze wody 15oC, oraz chodzenie po rosie do 5 min to znakomity zabieg hartujący. W miarę nabierania doświadczenia warto trening wydłużać w czasie i posiłkować się różnymi podłożami np. stąpać po świeżutkim śniegu.

Do najbardziej rekomendowanych przez Kneippa zabiegów należy obmywanie częściowe lub całego ciała. Szczególnie pozytywnie działa na zrównoważenie systemu nerwowego, reguluje ciśnienie, niweluje bóle stawowe, rozluźnia spięte mięśnie, przede wszystkim jest nieocenione przy wzdęciach, korzystnie wpływa na przemianę materii oraz ostatecznie na poczucie szczęścia i redukuje stres. Ważny jest czas trwania, pora dnia oraz temperatura wody. Te składowe będą sumowały się na rezultat oczyszczania i podniesienia odporności organizmu.

Termy – dlaczego jedziemy do wód?

Na bardzo wysokim poziomie są termy u naszych niemieckich sąsiadów. To ogromna kultura korzystania z wód termalnych oraz ogromny szacunek dla ojca wodolecznictwa ks. Sebastiana Kneippa szeroko propagowana w Bawarii. Imponująca jest ilość term oraz różnorodność proponowanych zabiegów oraz wód. Odwiedzając termy czujemy się kompletnie zaopiekowani w perfekcyjnie urządzonych ośrodkach. Zaczynając od malowniczo położonych obiektów oraz całej infrastruktury możemy regenerować siły i zdrowieć. Warto zwrócić uwagę, na czym szczególnie zleży nam dla naszego samopoczucia. Zachęcani hasłem: „Zanurz się w zdrowej mineralnej wodzie termalnej i użyj uzdrawiającej mocy z głębin ziemi.” Co to oznacza? Szczególnie wody dedykowane są dla rekonwalescentów po operacjach układu mięśniowo-szkieletowego, dla wspomagania stawów w przewlekłej chorobie reumatycznej czy deformacjach stawów czy też przeciwdziałanie osteoporozie. Chemiczna analiza wody pozwala na weryfikację czy to jest dla nas wystarczający pakiet czynników aktywnych takich jak: sód, potas, magnez, wapń, mangan, żelazo, fluorek, azotan, azotyn, chlorek wodoru. Na terenie term prowadzone są aktywne ćwiczenia w wodzie dostosowane do wszelkich potrzeb kuracjuszy. Termy proponują różne sposoby na synergię ciała, umysłu i duszy. Można skorzystać z rozwiązań Kneippa, brodząc po tzw. ścieżce Kneippa w temperaturze 15oC oraz 34oC, wyłożonej na dnie kamieniami o różnej wielkości oraz zwiększającej się głębokości wody. Dostępne są kraniki do polewania dłoni i przedramion zimną wodą. Można doznać połączenia z naturą chodząc na bosaka po trawie lub innej naturalnej nawierzchni masując ponad 50.000 zakończeń nerwowych poprzez nasze stopy. Dookoła pachnie lawenda znakomicie wpływająca na homeostazę naszego organizmu.

Termy to nie tylko wydzielone miejsca na terapie wg. Kneippa, to kompleksy basenów z masażami podwodnymi, natryskami, wirami czy morską bryzą. Zastanowić się można co Ziemia przed nami odkrywa? Całe bogactwo wód dla nas ludzi, szukających wsparcia i opieki od Matki Ziemi. Termy to nie tylko SPA to także szeroko rozumiane Wellness. Dopełnieniem jest perfekcyjnie działające i zorganizowane saunaria. To miejsce gdzie wzmacnia się obronę organizmu i pielęgnuje skórę. Można dotrzeć do saun, gdzie użyte są bale z sosen fińskich liczące sobie nawet 500 lat. Wszędzie odczuwa się moc żywiołów: wody, ognia, powietrza i ziemi.

Na terenie term wydzielone są miejsca na relaks, kąpiele słoneczne czy po prostu przebywanie w ciszy słysząc śpiew ptaków, podziwiając bajkowy krajobraz dookoła.

Woda to taka proste i jednocześnie zaskakująco skuteczna terapia dla ciała i duszy zarówno w profilaktyce jak i leczeniu.

BEATA BRUŚ  
Specjalista SPA&Wellness; specjalista i coach żywienia, założyciel www.krajobrazyzdrowia.pl