Wpływ stanów depresyjnych na wypadanie włosów

7
Photo by Anthony Tran on Unsplash

Włosy, szczególnie u kobiet, są jednym z wyznaczników fizycznej atrakcyjności. Ich nadmierna utrata powoduje lęk i napięcie emocjonalne, a także skupia naszą uwagę na poszukiwaniu skutecznego rozwiązania.

Codzienna utrata niewielkiej ilości włosów jest zjawiskiem całkowicie naturalnym, związanym z cyklem życia włosa i nie powinna nas niepokoić. Według różnych źródeł tracimy od 60 do 100-120 włosów dziennie, a ich ilość warunkowana jest cechami osobniczymi. Istnieją w życiu człowieka okresy, kiedy włosów wypada więcej i mówimy wówczas o łysieniu fizjologicznym. Okres neonatalny jest momentem, kiedy noworodek traci włosy płodowe, głównie na potylicy. Kolejny moment to okres dojrzewania, kiedy włosy nieznacznie przerzedzają się w obszarze kątów skroniowych. Ma to związek ze zwiększoną aktywnością androgenów zarówno u chłopców, jak i u dziewcząt. Ostatni z etapów fizjologicznego łysienia to okres przekwitania, czyli menopauza u kobiet i andropauza u mężczyzn.
Ludzkie włosy rosną w niezsynchronizowanym cyklu, co oznacza, że nie wszystkie są na jednym etapie. Podczas gdy jedne mieszki aktywnie pracują i włos w nich przyrasta na długość, w innych pojawia się faza inwolucji, a potem faza spoczynku, w której włos z łatwością wypada. Bezpośrednio po niej w normalnych warunkach powinna pojawić się kolejna faza wzrostu, czyli anagen. Przeciętnie, w ciągu życia człowieka mieszek włosowy przechodzi od 20 do 30 pełnych cykli.

Sezonowe wypadanie włosów

W ciągu roku włosy rosną w różnym tempie. Pojawiają się także momenty, w których obserwuje się zwiększone wypadanie nie spowodowane zaburzeniami hormonalnymi, czy złym stanem zdrowia. Taka sytuacja ma zwykle miejsce jesienią i wiosną. Wiosną zwykle odczuwamy skutki uboższej zimowej diety, zwłaszcza nieodpowiedniej podaży witamin, makro i mikroelementów. Dla włosów szczególne znaczenie mają cynk, siarka, żelazo, witamina A, D3 i witaminy z grupy B. Pomóc tu może odpowiednio dobrana suplementacja i urozmaicenie diety. Zdecydowanie warto wykonać podstawowe badania krwi. Morfologia pomoże nam wykluczyć ewentualną anemię.
Zimą bardzo często zapadamy na różnego rodzaju infekcje. Trzeba mieć na uwadze, że po 2-4 miesiącach od wystąpienia wysokiej gorączki lub od zastosowania antybiotykoterapii możemy zaobserwować wzmożone wypadanie włosów.

Jesienią z kolei włosy, zwłaszcza u pań, wypadają z powodu wcześniejszej, nadmiernej ekspozycji na promienie UV, a co za tym idzie również uszkodzenia włókien kolagenowych i naczyń włosowatych otaczających cebulkę włosa. Drugą przyczyną jest znaczny spadek w tym okresie produkcji estrogenów, które stymulują aktywny wzrost włosa. Promieniowanie słoneczne wzmaga produkcję estrogenów, dlatego latem zwykle włosy rosną nam szybciej.
Włosom nie służy również zbyt niska temperatura. Zimą, kiedy panują mrozy, dochodzi do obkurczenia kapilarów, które zaopatrują mieszki włosowe w tlen i substancje odżywcze. Efektem jest przejście większej ilości włosów w fazę telogenu i zwiększone wypadanie. Dodatkowo niesprzyjającym czynnikiem jest sezon grzewczy. Zarówno skóra, jak i sam włos w tym okresie ulegają łatwemu wysuszaniu. Łodyga włosa staje się mniej elastyczna i matowa.

Prawidłowa diagnostyka a ograniczenie wypadania włosów    

Bardzo wiele klientek gabinetów trychologicznych, nim jeszcze trafi do specjalisty próbuje na własną rękę przeróżnych terapii znalezionych w Internecie czy reklamowanych w telewizji. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że bez właściwej diagnozy jest to działanie na oślep, które w najlepszym przypadku nie przyniesie skutków, w najgorszym pogorszy stan włosów lub nawet zdrowia. Diagnostyka trychologiczna opiera się przede wszystkim na wnikliwym wywiadzie zdrowotnym, szczegółowej analizie wyników badań krwi, a także analizie obrazu uzyskanego w badaniu trychoskopowym. Należy pamiętać, że nadmierna utrata włosów może być objawem nie tylko sezonowych zmian w organizmie, ale także poważnych chorób, które nie koniecznie jeszcze dały o sobie w pełni znać. Rolą trychologa jest pokierowanie klienta do właściwego specjalisty, a także zasugerowanie mu wykonanie odpowiednich wyników badań. Podjęcie tych kroków pozwala na ustalenie właściwego przebiegu terapii wzmacniających włosy i stymulujących ich odrost.
Jednym z najczęstszych przypadków niezdiagnozowanych, lub mylnie diagnozowanych dolegliwości jest niedoczynność tarczycy. Podopieczni trychologów dość często podejmują różne kroki pielęgnacyjne nie mając świadomości, że chorują. Dopiero włączenie suplementacji hormonu tyreotropowego znacznie ogranicza wypadanie i przyczynia się do zwiększenia efektywności procedur zabiegowych.

Wpływ wypadania włosów na poziom samooceny i samopoczucie       

Włosy, szczególnie u kobiet, choć nie tylko, są jednym z wyznaczników fizycznej atrakcyjności. Ich nadmierna utrata powoduje lęk i napięcie emocjonalne, a także skupia naszą uwagę na poszukiwaniu skutecznego rozwiązania. Długotrwałe obniżenie nastroju u osób łysiejących może być brzemienne w skutkach. Kompleksy na tym polu powodują wycofywanie się z życia towarzyskiego i coraz większą izolację. To z kolei zwiększa stres i powoduje nastroje depresyjne, a stąd już prosta droga do rozwinięcia się pełnoobjawowej depresji.
Przewlekły stres bardzo negatywnie wpływa na ludzki organizm. Znacznie przyczynia się do zwiększonej produkcji kortyzolu i adrenaliny, co powoduje negatywne zmiany w metabolizmie naskórkowym. Dodatkowo zwiększa się produkcja androgenów, których nadmiar zaburza funkcjonowanie gruczołów łojowych i mieszków włosowych.
Ze zjawiskiem stresu łączy się również pojęcie napięcia emocjonalnego, właściwie najczęściej te dwa określenia używane są zamiennie. Można powiedzieć, że jest to stan wewnętrznego napięcia spowodowanego stresem. Fizycznie może ono powodować bóle głowy i napięcie mięśni. Jego objawy psychiczne to lęk, smutek lub niekontrolowana złość. Dodatkowo pojawią się problem z panowaniem nad tymi emocjami.
Wszystkie opisane wyżej sytuacje wpływają silnie na jakość życia. Pojęcie to związane jest z dobrostanem człowieka i zadowoleniem w różnych aspektach życia. Mówiąc o osobach chorych mamy na myśli przede wszystkim jakość warunkowaną zdrowiem pacjenta. Wskaźnik ten zmienia się pod wpływem zaistnienia choroby i jej przebiegu. Korzystając z narzędzi do oceny jakości życia można stwierdzić na ile stan zdrowia danej osoby ma wpływ na stan psychiczny i fizyczny, w jaki sposób zmieniło się jej funkcjonowanie w życiu społecznym.
Ważnym zjawiskiem związanym ogólnie z widocznymi chorobami skóry, zatem z widoczną utratą włosów również, jest stygmatyzacja. Nie zawsze jest ona związana bezpośrednio z chorobą, a bardziej ze związanym z nią zachowaniem osoby, np. nadmiernym drapaniem, które może postronnym obserwatorom kojarzyć się z chorobą zakaźną, co w konsekwencji prowadzi do społecznej izolacji chorego.

Depresja            

Depresję uważa się za jedno z najczęstszych zaburzeń psychicznych towarzyszących problemom dermatologicznym, w tym również łysieniu. Choruje na nią kilkanaście procent dorosłych, częściej kobiety. Bardzo często pełnoobjawowa depresja nie jest rozpoznawana, lub jest brana za inne choroby, a z tym łączy się oczywiście brak leczenia lub leczenie niewłaściwe. Tymczasem depresja, jako choroba przewlekła i nawracająca powinna i musi być leczona. Chorzy skarżą się nie tylko na obniżenie samopoczucia. Pojawia się także zobojętnienie i poczucie pustki. Trudno im kontrolować zmienny nastrój, doświadczają głębokiego smutku, trudnego do kontroli płaczu, nie panują nad emocjami. W konsekwencji wycofują się z dotychczasowych aktywności, rezygnują z zainteresowań, mają trudności z podejmowaniem czynności życia codziennego, jak choćby poranne wstawanie z łóżka. Narastające poczucie utraty sensu życia sprawia, że pojawiają się myśli o śmierci, wielu chorych podejmuje próby samobójcze.
Dla stwierdzenia depresji konieczne jest potwierdzenie co najmniej dwóch objawów osiowych, które utrzymują się minimum dwa tygodnie.
Należą do nich:

  • obniżenie nastroju
  • anhedonia – utrata zainteresowań i zdolności do odczuwania przyjemności
  • utrata energii, zwiększona męczliwość i związana z tym zmniejszona aktywność

Dodatkowo należy stwierdzić co najmniej dwa inne objawy z poniższych:

  • zaburzenia uwagi i koncentracji
  • obniżenie samooceny
  • zaburzenie poczucia własnej wartości, poczucie winy
  • pesymistyczne myśli co do przyszłości
  • myśli samobójcze
  • problemy ze snem
  • zmniejszenie lub utrata apetytu

Do oceny stanu chorego i nasilenia objawów depresji stosuje się gotowe skale, m.in. skalę depresji Hamiltona czy skalę samooceny depresji Becka. Możemy mieć do czynienia z postaciami depresji: łagodną, umiarkowaną i ciężką, a także ciężką z objawami psychotycznymi.
W przypadku osób z łysieniem często pojawiają się objawy depresyjne mające charakter zaburzenia adaptacyjnego. Pojawiają się one jako reakcja na działanie czynnika stresującego, w tym przypadku zmian w wyglądzie, których chory nie akceptuje.
Depresja sama w sobie nie powoduje nadmiernego wypadania włosów. Przyczyną jest towarzyszący jej stres, a raczej substancje wydzielane przez organizm pod jego wpływem. Glikokortykosteroidy, katecholaminy czy kortykotropina w znacznym stopniu wpływają na osłabienie kondycji włosa. Przewlekły stres może skutkować skróceniem fazy anagenu i przedwczesnym wejściem włosów w fazę telogenu, co bezpośrednio łączy się z ich wypadaniem. Stres jest również czynnikiem zapalnym pojawiania się objawów łysienia plackowatego. Można zatem pokusić się o stwierdzenie, że nadmierne wypadanie włosów, łysienie mogą być powodem obniżania się nastroju, a w konsekwencji pojawienia się stanów depresyjnych, jak i odwrotnie – stres i depresja są ważnymi czynnikami wpływającymi na stan skóry i włosów.

W przypadku podejrzenia, że pacjent może borykać się z depresją, trycholog ma obowiązek zasugerować mu wizytę u specjalisty. Wykonywane zabiegi i zlecona pielęgnacja domowa z dużym prawdopodobieństwem nie odniosą pożądanego skutku bez wdrożenia farmakoterapii i psychoterapii.

W farmakoterapii zaburzeń depresyjnych stosuje się leki o różnym mechanizmie działania. Wyróżniamy dwie główne grupy: nieselektywne inhibitory wychwytu noradrenaliny i serotoniny (TPLD – trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne) i selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI). TPLD to leki starszej generacji. Zalicza się do nich amitryptylinę, klomipraminę, imipraminę i doksepinę. SSRI to dziś grupa leków najczęściej stosowana. Fluoksetyna, fluwoksamina, sertralina, citalopram i escitalopram są substancjami często stosowanymi w psychodermatologii.

Wśród osób leczących depresję często pojawiają się głosy, że przyjmowane leki powodują wzmożone wypadanie włosów. W literaturze znaleźć można doniesienia o nadmiernym wypadaniu włosów w przypadku stosowania wenlafaksyny, fluoksetyny i paroksetyny. Do tej pory nie istnieją jednak żadne badania, które udowadniały by tę zależność. Nie mniej warto każdorazowo zapoznać się z listą ewentualnych skutków ubocznych i przeciwwskazań i omówić ten temat z psychiatrą. Dla wzmocnienia włosów w czasie terapii warto włączyć suplementację witamin z grupy B, cynku czy krzemu, a także zadbać o prawidłowy poziom witaminy D3 i urozmaiconą dietę, bogatą w składniki zawierające tryptofan.
Farmakoterapia przyniesie najlepsze efekty wtedy, kiedy wsparta jest działaniem psychoterapii. Jej celem jest wywołanie zmian, które mają doprowadzić do poprawy stanu chorego i jego lepszego funkcjonowania w społeczeństwie.
W pracy z osobami z depresją najlepsze efekty osiągnąć można łącząc siły kilku specjalistów: trychologa, psychiatry, psychologa i wspomagającego dietetyka.

Z praktyki trychologa

Na potrzeby niniejszego artykułu przeprowadzone zostało badanie na grupie klientów gabinetów trychologicznych borykających się z wypadaniem włosów. Wzięto pod uwagę poziom stresu oceniany w skali od 1 do 10, gdzie 1 oznacza znikomy poziom stresu a 10 oznacza poziom najwyższy wywołany śmiercią dziecka lub partnera.
Badanych podzielono na dwie grupy. W grupie pierwszej znalazły się osoby, u których poziom stresu nie przekraczał 5, a wypadanie włosów miało u nich charakter umiarkowany (od 150 do 300 włosów dziennie). W tej grupie nie zanotowano chorób współistniejących. Zalecono stosowanie preparatów zewnętrznych poprawiających ukrwienie skóry i szamponów opartych o delikatne detergenty, a także stosowanie diety bogatej w magnez.
W grupie drugiej znalazły się osoby ze zdiagnozowaną depresją, przyjmujące leki z grupy SSRI co najmniej trzy miesiące. U osób tych również nie zdiagnozowano chorób współistniejących, a podstawowe badania krwi (morfologia, CRP, ferrytyna, żelazo) mieściły się w granicach normy. W grupie tej poziom stresu przekraczał 5, codziennie wypadało im także powyżej 300 włosów. W przypadku tych osób zastosowano obok pielęgnacji dodatkowo również suplementację diety z zawartością składników ułatwiających adaptację organizmu do życia w niekorzystnych warunkach: ashwagandy, korzenia maca, ekstrakt różeńca górskiego, magnez, kwas pantotenowy, witaminę B6, organiczną siarkę, biotynę, krzem, cynk i aminokwasy siarkowe.
Badania kontrolne przeprowadzono po 1 i 3 miesiącach od zastosowania terapii. W trakcie wizyt zebrano wywiad, subiektywne opinie klienta, a także przeprowadzono badanie trichoskopowe. Poniższa tabela podsumowuje uzyskane wyniki.

Grupa I Grupa II
1 mc 3mc 1mc 3mc
Zmniejszenie wypadania włosów 27% 47% 18% 52%
Zwiększenie gęstości włosów (ocena ilości włosów wyrastających z mieszka) Granice błędu statystycznego 21% 10% 22%

Dodatkowo probanci wypełnili anonimową ankietę dotyczącą subiektywnej oceny powodzenia zastosowanej terapii. W przypadku osób nie przyjmujących leków przeciwdepresyjnych 82% wyraziło zauważalna zmianę w zmniejszeniu ilości wypadania włosów, a 61% zaobserwowało ogólną poprawę stanu. W przypadku grupy przyjmujących leki 76% badanych wyraziło zauważalną zmianę w zmniejszeniu ilości wypadających włosów, a 84% zaobserwowało poprawę ogólną ich stanu.
Podsumowując przeprowadzone doświadczenie można wyraźnie stwierdzić, że stres, stany napięcia emocjonalnego i depresja niekorzystnie wpływają na stan ogólny włosów i są znaczącym czynnikiem sprzyjającym ich nadmiernemu wypadaniu. Stosowanie preparatów adaptogennych i substancji stymulujących krążenie skórne korzystnie wpływa nie tylko na stan włosów, ale także na samopoczucie klientów. Współpraca trychologa z lekarzem psychiatrii i terapeutą, regularne stosowanie leków z grupy SSRI w połączeniu z prawidłowo dobraną pielęgnacją domową i trychoterapią w gabinecie przynosi zadowalające efekty, zarówno jeśli chodzi o odrost włosów, jak i samopoczucie klienta.

Depresja dziś dotyka coraz większej grupy osób, niezależnie od wieku i płci. Stała się chorobą cywilizacyjną, a jej przyczyn upatruje się nie tylko w skłonnościach genetycznych, ale także w innych czynnikach biologicznych, takich jak zmiany poziomu neuroprzekaźników w mózgu, obecność chorób przewlekłych, uzależnienia, wysoki poziom stresu związany w różnymi sferami życia, a także sytuacje społeczno – kulturowe, jak poczucie osamotnienia, brak wsparcia, zła sytuacja materialna, szkolna, czy zawodowa. Przedłużający się, przewlekły stres doprowadza do obniżenia funkcji układu odpornościowego i sprzyja problemom skóry i jej przydatków. Problem z wypadaniem włosów w takim wypadku często jest zjawiskiem wtórnym, jednak jako takie potęguje złe samopoczucie i znacznie obniża samoocenę, co z kolei na nowo nakręca spiralę stresu i pogłębia stany depresyjne związane z brakiem akceptacji siebie.

 


Marta Zielińska
Pedagog, kosmetolog, specjalista trychologii, dyplomowany psychodietetyk. Wieloletni wykładowca w szkołach policealnych i państwowy egzaminator w zawodzie Technik usług kosmetycznych. Zwyciężczyni konkursu Kosmetyczka Roku 2018.

 


Jarosław Rodzeń
Ekspert z Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu, Wydziału Kosmetologii i Fizjoterapii, członek Polskiego Towarzystwa Trychologicznego – specjalista w zakresie trychologii, kosmetologii i chemii kosmetycznej oraz wielki pasjonat tej tematyki.