Wpływ stresu na skórę – między psychiką, a biologią

43
fot. własność Esther Studio
fot. własność Esther Studio

Stres to nieodłączny element życia, a jego wpływ na organizm człowieka jest przedmiotem intensywnych badań od dziesięcioleci.

Coraz lepiej poznanym i często badanym obszarem jest oddziaływanie stresu na skórę – największy narząd ludzkiego ciała, będący jednocześnie barierą między światem zewnętrznym, a wnętrzem organizmu. Skóra nie tylko chroni, ale również odzwierciedla stan emocjonalny, psychiczny i biologiczny człowieka.

Skóra jako zwierciadło emocji

Skóra jest jednym z najbardziej złożonych narządów człowieka. U dorosłego zajmuje powierzchnię około 1,5–2 m². Jej podstawową funkcją jest ochrona przed czynnikami zewnętrznymi – mikroorganizmami, promieniowaniem UV, zmiennymi warunkami termicznymi, urazami mechanicznymi czy utratą wody. Skóra często jest pierwszym narządem pokazującym objawy chorób wewnętrznych i zaburzeń psychicznych, to także narząd czucia i ekspresji emocji.

W języku potocznym używa się często określeń ukazujących wpływ emocji na skórę. Można mieć gęsią skórkę, poczerwienieć ze wstydu i zblednąć ze strachu – to nie tylko metafory, za tymi reakcjami stoją konkretne procesy fizjologiczne. W momencie stresu uruchamiana jest kaskada reakcji hormonalnych i nerwowych, które wpływają nie tylko na serce, mięśnie czy układ pokarmowy, przez co również na skórę.

Stres, w ujęciu biologicznym, to nieswoista reakcja organizmu na bodziec (stresor), który zaburza jego równowagę (homeostazę). Mechanizmy stresowe mają charakter adaptacyjny, czyli przygotowują ciało do działania (reakcja walcz lub uciekaj). Problem pojawia się jednak wtedy, gdy stres staje się przewlekły, ponieważ długotrwała aktywacja osi stresu prowadzi do zaburzeń hormonalnych, wzrostu poziomu kortyzolu i adrenaliny, a w konsekwencji – do osłabienia odporności, stanów zapalnych oraz pogorszenia funkcji skóry.

Badania pokazują, że średnio około połowy pacjentów dermatologicznych odczuwa wyraźny wpływ stresu na przebieg choroby. Wiemy, że stres może zarówno wywoływać objawy skórne, jak i pogarszać już istniejące schorzenia nasilając objawy takie jak: świąd czy rumień, co powoduje dalszy stres i dalsze pogorszenie samopoczucia. Ta wzajemna zależność stanowi podstawę psychodermatologii – dziedziny łączącej psychologię, neurobiologię i dermatologię, której rozwój w ostatnich latach mocno zmienił spojrzenie na skórę z czysto biologicznego na psychosomatyczne.

Mechanizmy biologiczne

Kluczowym systemem odpowiedzi na stres jest tzw. oś HPA (hypothalamic – pituitary – adrenal axis, czyli podwzgórze – przysadka – nadnercza). W sytuacji stresowej podwzgórze wydziela hormon CRH – kortykoliberynę, która stymuluje przysadkę do uwalniania ACTH – hormonu adrenokortykotropowego, który z kolei pobudza nadnercza do produkcji kortyzolu – głównego hormonu stresu.

Kortyzol wpływa na metabolizm, układ odpornościowy i reakcje zapalne. W krótkim czasie jego działanie jest korzystne, ogranicza bowiem nadmierny stan zapalny i pozwala organizmowi dostosować się do stresu. Jednak przewlekłe podwyższenie poziomu kortyzolu prowadzi do niekorzystnych efektów, takich jak: upośledzenie bariery naskórkowej, spowolnione gojenie ran, ścieńczenie skóry, zwiększona podatność na infekcje, utrata elastyczności i powstawanie zmarszczek.

Skóra jest bardzo gęsto unerwiona, co pozwala na odczuwanie wszelkich zmian fizycznych zachodzących w otoczeniu lub w kontakcie bezpośrednim z czynnikiem zewnętrznym, informuje mózg o rodzaju wpływu i ewentualnych konsekwencjach. W warunkach stresu aktywowany układ współczulny powoduje uwalnianie neuroprzekaźników, takich jak adrenalina, noradrenalina, substancja P – mediator łączący stres z reakcją zapalną i neuropeptydy modulujące przepływ krwi, stan zapalny i proliferację komórek skóry. To dlatego w stresujących sytuacjach można zaobserwować zaczerwienienie skóry (rumień stresowy), świąd bez wyraźnej przyczyny dermatologicznej, nasilenie trądziku, łuszczycy i innych przypadłości.

Stres wpływając na układ odpornościowy nasilając stany zapalne skóry jednocześnie osłabia działanie limfocytów T regulatorowych, odpowiedzialnych za kontrolę procesów autoagresji.

Stres ma wpływ także na mikrobiom skóry, czyli na bakterie, grzyby i wirusy zasiedlające jej powierzchnię, a wiadomym jest, jak bardzo równowaga mikrobiologiczna jest ważna dla zdrowia skóry. Przewlekły stres może zaburzać tę równowagę, powodując wzrost ilości patogenów i spadek pożytecznych bakterii, czego skutkiem jest zwiększona podatność na infekcje i nasilenie chorób zapalnych.

Przewlekły stres prowadzi również do wzrostu produkcji wolnych rodników tlenowych, które uszkadzają lipidy, białka i DNA komórek skóry. Proces ten, znany jako stres oksydacyjny, jest jednym z głównych czynników przyspieszających starzenie się skóry. Kortyzol i adrenalina wpływają na mitochondria komórek, powodując zaburzenia ich funkcji i zwiększoną produkcję wolnych rodników. Przyspiesza to degradację kolagenu i elastyny, co objawia się utratą jędrności, suchością i powstawaniem zmarszczek.

Skóra nie jest biernym odbiorcą sygnałów z mózgu, to aktywny organ reagujący na bodźce psychiczne.

Psychodermatologia – nauka o relacji między psychiką, a skórą

Psychodermatologia to dziedzina zajmująca się wzajemnymi relacjami pomiędzy psychiką, a chorobami skóry. Łączy wiedzę z zakresu dermatologii, kosmetologii, psychiatrii, psychologii klinicznej i neurobiologii. Skóra odzwierciedla stan duszy, a współczesna nauka to potwierdza, pokazując jak u osób z przewlekłymi chorobami skóry częściej obserwuje się lęk, depresję, zaburzenia snu i niższą jakość życia. Z kolei silne emocje, stres lub trauma mogą wywoływać lub nasilać objawy dermatologiczne.

Psychodermatologia pokazuje, że emocje i stres psychiczny wpływają na funkcjonowanie skóry, a schorzenia skóry wpływają zwrotnie na psychikę pacjenta.

Choroby skóry o podłożu psychosomatycznym, czyli takie, w których stres lub emocje wywołują albo nasilają objawy somatyczne, to np. łuszczyca, trądzik, pokrzywka, atopowe zapalenie skóry. Zdarzają się także zaburzenia psychiczne manifestujące się na skórze, takie jak dermatozy z samouszkodzenia (dermatillomania, trichotillomania), halucynozy pasożytnicze czy zaburzenia dysmorficzne.

Wtórne problemy psychiczne u pacjentów dermatologicznych, czyli zaburzenia emocjonalne wynikające z widocznych zmian na skórze często prowadzą do niskiej samooceny, izolacji społecznej i depresji.

Oś mózg – skóra w kontekście emocji

Z punktu widzenia neurobiologii skóra i mózg mają wspólne pochodzenie embrionalne, czyli rozwijają się z ektodermy. Ta wspólna geneza tłumaczy, dlaczego układy te są tak ściśle powiązane. Emocje takie jak lęk, gniew lub smutek aktywują w mózgu struktury układu limbicznego (ciało migdałowate, hipokamp), które z kolei pobudzają oś HPA i autonomiczny układ nerwowy. W efekcie na powierzchni skóry pojawiają się widoczne reakcje jak np. rumień i potliwość przy lęku, świąd i napięcie skóry przy stresie, suchość i łuszczenie przy długotrwałym napięciu emocjonalnym. To tłumaczy, dlaczego osoby przeżywające silny stres psychiczny często skarżą się na swędzenie nerwowe lub reakcje alergiczne bez alergii.

Również wpływ osobowości i styl radzenia sobie ze stresem mają ogromny wpływ na skórę, mogą wręcz modulować przebieg chorób skóry. Osoby o typie osobowości neurotycznej, z wysokim poziomem lęku i skłonnością do tłumienia emocji, częściej wykazują zaostrzenia chorób dermatologicznych. Osoby z tendencją do kierowania emocji do wewnątrz mają też 2-3 razy częstsze nawroty choroby niż ludzie potrafiący rozładowywać emocje.

Psychodermatologia kładzie nacisk na terapię holistyczną. Leczenie skóry może czasami nie być skuteczne bez wsparcia psychologicznego. Terapie psychologiczne są coraz częściej stosowane jako uzupełnienie leczenia dermatologicznego, a psychoterapia może realnie poprawiać nie tylko samopoczucie, ale i stan skóry.

Choroby skóry związane ze stresem

Stres może zaostrzyć przebieg istniejącego schorzenia, a nawet wywołać chorobę u osób predysponowanych i utrudnić proces gojenia i regeneracji w trakcie leczenia. Osoby przeżywające stres psychiczny, np. żałobę, rozwód czy problemy zawodowe, goją się po zabiegach dermatologicznych lub operacjach plastycznych znacznie wolniej niż osoby spokojne emocjonalnie.

Właściwie można powiedzieć, że na wszystkie choroby skóry stres ma wpływ. Jako główne i najbardziej znane wymienić należy łuszczycę, atopowe zapalenie skóry, trądzik zwykły, trądzik różowaty, egzema i wyprysk kontaktowy, łysienie plackowate, siwienie włosów, pokrzywka i świąd psychogenny, dermografizm oraz zaburzenia kompulsywne (dermatillomania).

Nasilające się poprzez stres objawy to wszelkie zaburzenia rogowacenia, np. nadmierne złuszczanie naskórka, świąd, wtórne infekcje, zwiększone wydzielanie sebum lub przesuszenie skóry, nasilenie stanu zapalnego mieszków włosowych, rumienia, teleangiektazje, nasilenie zmian trądzikowych, odczuwanie drętwienia skóry lub innych reakcji nietypowych.

Współczesna kosmetologia i dermatologia coraz częściej uznają, że skuteczne leczenie wielu dermatoz wymaga podejścia interdyscyplinarnego. Skóra, mózg i psychika są częścią jednego systemu i aby uzyskać trwałą poprawę, należy działać równocześnie na wszystkich płaszczyznach.

Wśród chorób, których przebieg nasila stres, ale nie są chorobami skóry wymienić z pewnością należy: chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy, zespół jelita drażliwego (IBS), nadciśnienie tętnicze i chorobę wieńcową, astmę oskrzelową, cukrzycę typu 2, choroby autoimmunologiczne, zaburzenia rytmu miesiączkowego i trądzik hormonalny, migreny i bóle napięciowe głowy, zaburzenia snu i choroby nowotworowe. To szerokie spektrum pokazuje jak ogromną rolę w procesach chorobowych odgrywa stres i jak jego obniżenie może wpływać na poprawę stanu zdrowia.

Wprowadzenie psychoterapii do leczenia dermatologicznego często pozwala przerwać błędne koło: stres – zaostrzenie choroby – pogorszenie samooceny – jeszcze większy stres. Konieczne jest też zadbanie o ogólną higienę psychiczną i poukładany, zdrowszy styl życia. Codzienne nawyki mają ogromne znaczenie dla zdrowia skóry. Zaleca się regularny sen, zrównoważoną dietę, aktywność fizyczną, unikanie używek i znalezienie czasu na relaks, czyli np. spacery, słuchanie muzyki, medytację i kontakt z naturą.

Świadomość pacjenta to kluczowy element terapii i włączenie go w decyzyjny proces leczenia poprzez edukację, rozmowę i zrozumienie psychosomatycznego charakteru choroby zwiększa jego motywację, zmniejsza stres i poprawia współpracę z lekarzem i wszelkimi wskazanymi w terapii specjalistami. Pacjent, który rozumie, że stres naprawdę widać na skórze jest bardziej skłonny do wprowadzania zdrowych zmian w stylu życia i korzystania z pomocy psychologicznej.

W ostatnich latach obserwuje się dynamiczny rozwój badań nad osią mózg–skóra. Dzięki nowoczesnym technikom molekularnym i obrazowym zaczynamy coraz lepiej rozumieć, jak emocje przekładają się na procesy komórkowe. Prężnie rozwijającym się kierunkiem związanym ze skórą jest neurokosmetologia – dziedzina badająca wpływ różnych substancji na układ nerwowy skóry. Opracowywane są preparaty, które modulują uwalnianie neuropeptydów i neuroprzekaźników, ale rozwijana jest także koncepcja tzw. psychobiotyków – probiotyków wpływających jednocześnie na mikrobiom jelitowy, nastrój i kondycję skóry (oś jelito–mózg–skóra).

Medycyna zintegrowana, cyfrowe monitorowanie stresu i personalizacja terapii to dziedziny prężnie się rozwijające. Już dziś powstają coraz precyzyjniejsze aplikacje pozwalające monitorować poziom stresu na podstawie tętna, snu, aktywności i zaczynają określać jego wpływ na stan skóry. Dzięki analizie genetycznej i biochemicznej możliwe będzie dobieranie terapii do indywidualnej reaktywności stresowej pacjenta. Osoby o nadreaktywnej osi HPA mogą wymagać intensywniejszej terapii psychologicznej, a u pacjentów z zaburzoną równowagą mikrobiomu korzystne będą probiotyki lub dietoterapia. Taka personalizacja to przyszłość medycyny psychosomatycznej – skuteczna, empatyczna i oparta na nauce. Są kraje, w których powstają kliniki psychodermatologiczne, pacjent ma w nich dostęp do dermatologa, kosmetologa, psychologa, psychiatry i różnych form terapii.

Stres psychiczny często objawia się na skórze, zanim pacjent zda sobie sprawę z jego wpływu na organizm, ponieważ skóra jako organ o wyjątkowej wrażliwości na zmiany hormonalne i nerwowe reaguje szybko i różnorodnie. Wszystko to w zależności od indywidualnych predyspozycji, mogą dominować objawy naczyniowe, zapalne, świądowe, łojotokowe lub starzeniowe.

Stres to nie tylko stan umysłu – to proces fizjologiczny, który dosłownie widać na skórze. Zrozumienie tego faktu pozwala leczyć skuteczniej, a także uczy nas, że troska o emocje jest częścią troski o zdrowie fizyczne.

Jolanta Kozaczyńska
Specjalista kosmetologii estetycznej i kosmetologii leczniczej, dietetyki klinicznej i dietetyki w kosmetologii, instruktor odnowy biologicznej, pedagog i wykładowca zawodu. Od wielu lat prowadzi działalność społeczną w dziedzinach dotyczących profilaktyki zdrowotnej i poprawy wizerunku. Właściciel gabinetu Esther Studio w Warszawie.
https://www.facebook.com/estherstudiowarszawa