Walka z łysieniem telogenowym to proces, który wymaga cierpliwości, gotowości do zmiany dotychczasowych nawyków życiowych, a przede wszystkim leczenia przez kompetentnych specjalistów.
Organizm to sieć naczyń połączonych, a stan włosów jest jednym z najlepszych barometrów zaburzeń w jego pracy. Reagują one z ogromną wrażliwością na każde, nawet najmniejsze zachwianie naszej wewnętrznej równowagi, stając się jednym z najbardziej czułych „narzędzi diagnostycznych” ogólnego stanu zdrowia. Współczesna trychologia udowadnia także, jak ogromny wpływ na stan naszych włosów ma jakość codziennego życia. Z niepokojem obserwujemy nadmierne wypadanie włosów u coraz młodszych osób. Dlaczego tak się dzieje? To cena jaką płacimy za postęp cywilizacyjny. Nasz codzienny, statyczny tryb życia prowadzi do ograniczenia przebywania na świeżym powietrzu na rzecz zajęć wymagających mniejszej aktywności ruchowej. Zwiększona ekspozycja na światło niebieskie poważnie zaburza wydzielanie melatoniny i niweczy regeneracyjne właściwości snu. Na jakość życia, a przez to również na kondycję włosów i całego organizmu ma wpływ stres i chroniczne zmęczenie. Taki styl życia nie pozostaje bez wpływu na nasze nawyki żywieniowe. Pełnowartościowa żywność została wyparta przez wysoko przetworzone półprodukty, pełne utwardzanych tłuszczów i cukru, które destabilizują metabolizm, prowadząc do ukrytej insulinooporności i stanów zapalnych, które szczególnie negatywnie oddziałują na ukrwienie i odżywienie skóry głowy oraz mieszków włosowych.
Jak zatem w tej trudnej rzeczywistości postawić trafną diagnozę i skutecznie pomóc pacjentowi? Cały proces musimy zacząć od fundamentu, jakim jest bardzo szczegółowy, ukierunkowany na emocje i potrzeby pacjenta wywiad lekarski. Konieczne jest wszechstronne rozpoznanie nawyków, diety, jakości snu, a także osobistych uwarunkowań przyczyn zaburzeń, w tym np. wydarzeń, które były dla pacjenta źródłem wyjątkowego stresu. Wymaga to od trychologa nie tylko specjalistycznej wiedzy, ale i taktu, wrażliwości oraz indywidualnego podejścia do pacjenta. Drugim, nieodzownym filarem jest profesjonalne badanie skóry głowy, czyli trichoskopia. Za pomocą specjalistycznego sprzętu możliwe jest dokonanie oceny stanu skóry głowy oraz jej unaczynienia, a także ujść mieszków włosowych. Dopiero połączenie tych dwóch elementów pozwala na rozpoznanie często bardzo złożonych przyczyn zaburzeń i wdrożenie prawidłowego schematu leczenia. Tutaj dochodzimy do niezwykle ważnej kwestii, jaką jest konieczność ścisłej współpracy i korelacji działań między lekarzem dermatologiem a lekarzem internistą. W przypadku łysienia telogenowego diagnostyka i leczenie wymagają bowiem interdyscyplinarnego dialogu. Dermatolog jest niezastąpiony w wykluczeniu pierwotnych schorzeń skóry, takich jak łysienie plackowate, łysienie bliznowaciejące czy ciężkie dermatozy. Jednak w momencie, gdy w wyniku trichoskopii rozpoznane zostaje klasyczne, rozlane łysienie telogenowe, a skóra głowy okazuje się zdrowa, poszukiwanie przyczyny wymaga gruntownej wiedzy i doświadczenia także w dziedzinie chorób wewnętrznych. Takie przypadki są polem do działania internisty, który może odnaleźć metaboliczne lub hormonalne źródło problemu, ale także ukierunkować dalsze działania diagnostyczne zgodnie z profilem trychologicznym, wychodząc poza standardowe postępowanie.
Aby dobrze zrozumieć mechanizm tej dolegliwości musimy wyraźnie zróżnicować postacie łysienia telogenowego. Pierwszą z nich jest ostre łysienie telogenowe, które charakteryzuje się nagłą, gwałtowną utratą włosów, ale trwa krócej niż sześć miesięcy. Pierwszym działaniem, jest wówczas analiza tego, co wydarzyło się w życiu pacjentki w przestrzeni ostatnich trzech lub czterech miesięcy przed wizytą. Tyle czasu potrzebuje włos, by po zadziałaniu negatywnego bodźca ostatecznie wysunąć się z mieszka, a następnie całkowicie wypaść. Wyzwalaczem może być ciężka infekcja z wysoką gorączką, operacja, stres. Co ważne, stres może być spowodowany zarówno wydarzeniem negatywnym, jak i pozytywnym (np. ślub, awans w pracy), które wypycha nas poza stan tak zwanej homeostazy.
W przypadku ostrego łysienia telogenowego najważniejsza jest edukacja pacjenta i skoncentrowanie się na sposobach przywrócenia równowagi i spokoju. Te włosy, które zostały zepchnięte w fazę spoczynku muszą wówczas wypaść, ale po usunięciu bodźca stresowego na ich miejscu naturalnie wyrosną nowe. Przy ostrym epizodzie wypadania włosów nie powinno się wdrażać agresywnych terapii, bowiem organizm naturalnie dąży do samoregulacji. W takich sytuacjach zmiana schematu pielęgnacji, w tym wybór innego szamponu nie spowoduje zatrzymania procesu wypadania ani nie doprowadzi do szybkiego odrastania włosów, ponieważ problem tkwi głęboko pod skórą, a nie na jej powierzchni.
Zupełnie inaczej podchodzimy do sytuacji, gdy mamy do czynienia z łysieniem przewlekłym, które utrzymuje się powyżej sześciu miesięcy. Taki stan jest już sygnałem alarmowym i wymaga pogłębionej diagnostyki laboratoryjnej, a także badania trychoskopowego. To tutaj najmocniej uwidacznia się różnica między ogólnymi normami laboratoryjnymi a normami trychologicznymi. Zakresy referencyjne badań laboratoryjnych są bardzo szerokie, ponieważ są dedykowane wykrywaniu skrajnych stanów chorobowych. Normy trychologiczne są bardziej rygorystyczne. Przykładem tej zależności może być ferrytyna – jej niski poziom, wciąż mieszczący się w granicach normy laboratoryjnej, dla organizmu będzie wystarczający do przeżycia, ale dla wrażliwego mieszka włosowego okaże się głębokim niedoborem. Musimy pamiętać, że w wyniku ewolucji włosy stały się dla człowieka strukturą, której istnienie z punktu widzenia funkcjonowania ustroju jest marginalne. W momencie jakiegokolwiek kryzysu związanego z niedoborami, gospodarką hormonalną czy zapotrzebowaniem na energię, nasz organizm intuicyjnie zaczyna racjonować zasoby. Mechanizm ten zakłada ograniczenie dopływu cennych składników odżywczych do struktur mało istotnych dla organizmu i przekierowanie ich do narządów strategicznych – serca, mózgu, wątroby oraz do syntezy kluczowych dla życia hormonów. Włosom przypada wówczas tylko to, co pozostanie, czyli zazwyczaj niewiele.
Wymagania metaboliczne naszych włosów są tymczasem ogromne. Mieszek włosowy to mała, ale bardzo prężnie działająca fabryka, w której bezustannie zachodzą intensywne podziały komórkowe. Macierz włosa jest, zaraz po szpiku kostnym, najszybciej dzielącą się tkanką w całym ludzkim organizmie. Aby ten miniaturowy organ był w stanie wyprodukować około jednego centymetra stałej łodygi włosa w ciągu zaledwie jednego miesiąca, potrzebuje nieustannego, obfitego dopływu materiału budulcowego, energii, tlenu, witamin oraz mikroelementów. Tymczasem w naszych gabinetach obserwujemy lawinowy wzrost chorób przewlekłych, które rozwijają się po cichu, początkowo nie dając wyraźnych objawów. Mowa tu o schorzeniach autoimmunologicznych, takich jak zapalenie tarczycy typu Hashimoto, niedoczynność tarczycy, otyłość czy niealkoholowe stłuszczenie wątroby. Wszystkie rzutują na stan naszych włosów, ponieważ generują w ustroju stały, przewlekły stan zapalny. Krążące we krwi cząsteczki zapalne docierają do skóry głowy i niszczą delikatne mikrośrodowisko mieszka, zmuszając go do przedwczesnego zakończenia fazy wzrostu. Przykładowo, obciążona i stłuszczona wątroba nie jest w stanie prawidłowo syntezować białek transportowych, co wtórnie zaburza biodostępność hormonów i witamin. Kiedy dostrzegamy niepokojące nas objawy, podświadomie oczekujemy natychmiastowego wdrożenia leczenia, które poprawi jakość naszego życia w mgnieniu oka. Rozwiązania te w wielu przypadkach jedynie maskują objawy zewnętrzne bez dotarcia do pierwotnej przyczyny. Walka z przewlekłym łysieniem telogenowym to proces, który wymaga cierpliwości, gotowości do zmiany dotychczasowych nawyków życiowych, a przede wszystkim leczenia przez kompetentnych specjalistów. Trwała i skuteczna terapia zawsze musi biec dwutorowo. Tylko dzięki synergii pomiędzy precyzyjną diagnostyką internistyczną, która ustabilizuje pracę organizmu, doprowadzi do eliminacji stanów zapalnych i uzupełni niedobory, a celowanym, maksymalnie zindywidualizowanym wsparciem trychologicznym na powierzchni skóry, jesteśmy w stanie zwiększyć objętość włosów, a pacjentkom przywrócić pewność siebie.
Lek. Anna Syrkiewicz
Specjalista medycyny rodzinnej, trycholog kliniczny, ultrasonografista. Od 16 lat praktykuje jako lekarz, łącząc doświadczenie internistyczne z nowoczesną diagnostyką i leczeniem chorób włosów oraz skóry głowy. Szczególne zainteresowania zawodowe obejmują łysienie androgenowe oraz rolę zaburzeń metabolicznych, hormonalnych i niedoborowych w patogenezie utraty włosów.







































