Czy otwieranie nowego salonu usług beauty w dzisiejszych czasach może być dochodowe?

31
fot. Unsplash

Czy w czasach ogromnej konkurencji, rozdrobnienia oraz słabnącej kondycji finansowej branży spowodowanej panującą pandemią, otwieranie salonu beauty to nadal intratny biznes?

W ostatnich latach mogliśmy zaobserwować wyraźny wzrost liczby otwieranych obiektów, w których świadczone są szeroko pojmowane usługi beauty. Charakteryzuje je zróżnicowany profil świadczonych usług i przyjętej filozofii, czy charakter samej placówki. Znajdziemy wśród nich salony kosmetyczne, ośrodki Spa i Day Spa oraz coraz popularniejsze wyspecjalizowane gabinety z mono usługami typu podologia, depilacja, manicure i pedicure, no i oczywiście usługi fryzjerskie. Obok nich pojawiły się również gabinety medycyny estetycznej, o których głośno zrobiło się za sprawą nazwisk lekarzy, którzy na ekranach naszych telewizorów przemieniają Polaków. Wszystkie łączy wspólna misja – sprawić aby klient przeszedł wymarzoną przemianę, był wyedukowany w zakresie codziennej pielęgnacji i co najważniejsze – zadowolony. To niełatwe wyzwanie. Jeszcze trudniejsze dla osób, które rozważają rozpoczęcie biznesu w branży usług beauty.

Sytuacja branży na przestrzeni ostatnich dekad
W samej branży usług beauty działam od ponad 17 lat. Los sprawił, że po studiach pierwsze poważne stanowisko Brand Managera podjąłem we włoskiej firmie kosmetyki profesjonalnej. Wtedy rynek wyglądał zupełni inaczej. Marki dedykowane dla kosmetyczek i kosmetologów można było policzyć na palcach obu dłoni. Dziś sytuacja radykalnie się zmieniła. Firmy zaopatrujące salony w profesjonalne produkty można liczyć w krotnościach setek i nadal przybywa nowych. Ważną kwestią jest także fakt, że konsumenci przeszli od tamtych czasów wielką metamorfozę tzn. stali się bardziej świadomi tego, że regularna pielęgnacja profesjonalna odgrywa istotny element profilaktyki anti-aging oraz wielu różnych dysfunkcji w obrębie całego ciała.

Pozytywne strony można zauważyć również u samych specjalistów świadczących usługi. Mieli od początku bardzo duży apetyt na wiedzę i dlatego też bardzo chętnie uczestniczyli w szkoleniach, poszerzając swoje zawodowe kompetencje. Pojawia się jednak pierwsze „ale”. 15 lat temu jednak nie mieliśmy takiej sytuacji, że na krótkim odcinku tej samej ulicy mieściło się nawet dziesięć obiektów świadczących usługi beauty. Dziś z taką sytuacją możemy spotkać się coraz częściej – obok siebie funkcjonują salony o podobnym profilu działalności. To powoduje iż rynek staje się coraz bardziej konkurencyjny. Do tego sam klient staje się coraz bardziej wyedukowany i tym samym wymagający, co sprawia iż oczekuje przynajmniej dobrego poziomu usług.

Poza tym Polska intensywnie rozwija się, a Polacy mają coraz więcej do wydania. I tak (dane GUS) w 2004 roku przeciętny miesięczny dochód na jedną osobę wynosił 735 zł. W 2018 roku stanowił już 1 693 złotych. Ta zmiana w budżetach gospodarstw domowych sprawiła, że zaczęliśmy częściej korzystać z dóbr luksusowych. Jednak za wzrostem domowych dochód, wzrastały także ceny surowców, produktów, urządzeń, lokali, ale też codziennego życia. W salonach przy tych samych usługach, zaczęły pojawiać się duże rozbieżności w ich cenie. Do tego pojawiły się portale zakupów grupowych i generalnie wartość usług można było sprawdzić już w Internecie. Był to czas bardzo trudny dla branży, popełniono wtedy wiele błędów, za które nadal wszyscy płacą dziś. W chwili kiedy sektor usług beauty nie był w najlepszej formie pojawiła się pandemia COVID-19. Obnażyła ona zaniedbania i konkretne braki. Coś co powinno funkcjonować jako podstawa od zawsze, okazało się największym problemem – standardy bezpieczeństwa. Nie wszędzie były przestrzegane na odpowiednim poziomie. I tu pandemia za sprawą GIS-u, wymusiła ich wprowadzenie. To jedyny pozytywny element o którym możemy na mówić w kontekście powstałej w naszym kraju sytuacji epidemiologicznej. Wstrzymanie działalności salonów świadczących usługi beauty poważnie wpłynęło na ich stabilność finansową i biznesową. Tu najmocniej oberwali najwięksi. W nich epidemia uderzyła najmocniej. Kredyty/ leasingi na urządzenia, duża powierzchnia najmu i co za tym idzie wysoki czynsz, pensje załogi pracowniczej. A to tylko część stałych kosztów.

Czy zatem salon usług beauty to faktycznie dobry biznes?
W ostatecznym rozrachunku oczywiście tak. Aby jednak taki profil biznesu przyniósł oczekiwane korzyści finansowe musi być na początku dobrze przemyślany. Należy pamiętać, że zwrot kosztów z tego rodzaju inwestycji jest dłuższy niż przy innym typie działalności. Usługi beauty pomimo, że są popularne to jednak zbudowanie bazy klientów trwa. Myślenie, że dziś otwieram salon i jutro są klienci jest dość mylne. Jeśli jednak inwestycja otwarcia takiego lokalu będzie dobrze przemyślana czyli m. in. stworzona odpowiednia oferta, wybrana dobra lokalizacja, a później właściwie zarządzana, to oczywiście możemy liczyć na sukces. Muszę jednak podkreślić w ramach wieloletniego doświadczenia jako praktyk, wbrew temu co myślą inni, szczególnie początkujący – jego osiągnięcie nie będzie łatwe i należy spodziewać się na początku wiele pracy.
Jakie błędy najczęściej popełniają osoby rozpoczynające działalność w branży beauty?
Takich błędów jest bardzo wiele. W szczególności obarczone są nimi osoby, które jako inwestorzy nie mieli wcześniej styczności z branżą usług beauty. Nie jest wcale ona taka łatwa jak powszechnie się uważa. Przede wszystkim jest specyficzna i poznanie jej oblicza jest kluczowe dla powodzenia takiego przedsięwzięcia. Jednak nawet osoby, które znają tą branżę ponieważ pracowały np. jako kosmetyczka czy fryzjer, nie są w stanie w 100 procentach poprawnie przeanalizować taką inwestycję. Wynika to z tego, że ich wiedza praktyczna ogranicza się tylko do miejsc, w których wcześniej pracowały czyli nie jest kompleksowa. Otwierając salon należy spojrzeć na taką inwestycję znacznie szerzej niż tylko wybór marek kosmetycznych, rodzaju usług itp. Należy odnieść się również do rynku i innych branż, które często są prekursorami trendów dla branży usług beauty. Do najczęstszych błędów należą – brak wcześniejszej analizy przedsięwzięcia i opracowania jego budżetu, źle dobrana oferta do lokalizacji i grupy docelowej inwestycji, niewłaściwy wybór marek kosmetycznych i urządzeń, brak planów i działań marketingowych.

Co powinna zrobić osoba, która chce otworzyć salon?
Tak naprawdę odpowiedź na wcześniejsze pytanie, pokazuje od czego należy zacząć, aby dobrze rozpocząć taką inwestycję. Przede wszystkim należy oszacować jakim budżetem dysponujemy. W jego ramach należy uwzględnić nie tylko same koszty związane z uruchomieniem salonu, ale również wynagrodzenia pracowników na okres minimum trzech miesięcy. Inwestorzy często otwierają salony bez żadnego marginesu dodatkowych środków na rozwój oraz bieżące funkcjonowanie. W związku z tym, że przez pierwsze miesiące nie ma znaczących przychodów (niektórzy mylnie inaczej zakładają), właściciele w wyniku braku środków często podejmują od razu decyzję o zamknięciu salonu. Niestety to nadal dość częsta praktyka.

WSKAZÓWKI
● Lokalizacja salonu jest jego strategicznym elementem. Ona wpływa na wiele czynników m.in. nawet na sam poziom akceptacji cen przez klientów.
● Zupełnie nowy salon najlepiej otwierać na koniec lata lub tuż przed wiosną.
● W trakcie rekrutacji pracowników postaraj się o takich, którzy mogą zapewnić daną pulę klientów.
● Nie doprowadź do przeinwestowania biznesu na początku.
– Wejdź w usługi, które na pewno się sprawdzą, czyli przyciągną realnych klientów. Lepiej wprowadzić daną usługę później niż mrozić pieniądze. Tu chodzi o taką, która szybko nie jest w stanie przyprowadzić klientów a jest droga jako inwestycja.
– Styl minimalistyczny aranżacji salonu też może być elegancki. Salony z przepychem odstraszają klientów, a poza tym są drogie inwestycyjnie.
● Przeprowadź analizę m.in. wylicz koszt całej inwestycji i czas w jakim realnie przychody są w stanie go pokryć. Jeśli wyjdzie więcej niż 2 lata, to znaczy iż ten biznes nie ma sensu.
● W ofercie salonu skup się na usługach, które wyróżnią Twoją działalność od konkurencji.

mgr inż. Sebastian Tatarek
Konsultant branży Beauty&Health, wykładowca i szkoleniowiec, właściciel firmy COSMED Consulting. Od ponad 17 lat związany z branżą kosmetyczno-farmaceutyczną. Wprowadził na rynek wiele marek, uruchomił salony usług beauty, opracował i wdrożył nowatorskie koncepty biznesowe. 6 lat temu wprowadził na rynek własną markę adresowaną do salonów kosmetycznych i Spa.
s.tatarek@cosmedconsulting.pl